Cenowa flauta w mieszkaniówce

  • Marta Sieliwierstow
31-01-2016, 22:00

Rynek mieszkaniowy w Polsce dojrzał. Mimo ogromnego popytu ceny nie szybują

W grudniu Indeks BCN (Bazy Cen Nieruchomości) przygotowywany przez Cenatorium wynosił 95,94 pkt., co oznacza symboliczną zmianę o 0,54 pkt. w porównaniu z 2014 r. Analizując ceny mieszkań w największych miastach (Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Kraków, Poznań, Łódź, Olsztyn), widać lekką tendencję wzrostową, ale nie na tyle silną, aby mocno odczuli ją kupujący. Tradycyjnie najwięcej kosztują mieszkania w stolicy — za najpopularniejsze metraże 40-50 mkw. klienci muszą zapłacić średnio ok. 7,3 tys. zł/ mkw. Najtaniej jest w Łodzi, gdzie przy zakupie porównywalnego mieszkania trzeba zapłacić ok. 3,3 tys. zł/mkw.

— Stabilne środowisko makroekonomiczne pozwala deweloperom na bezpieczne planowanie i realizowanie wieloletnich inwestycji o stałym, przewidywalnym poziomie cen. Koszty firm budowlanych są coraz bardziej transparentne, rynek gruntów usystematyzowany, a deweloperzy zaakceptowali optymalną, kilkunastoprocentową marżę. Także globalne tendencje deflacyjne sprzyjają stabilizacji cen, a więc i długoterminowym inwestycjom deweloperskim — ocenia Sławomir Horbaczewski, ekspert rynku nieruchomości.

W tym roku decydujący wpływ na rynek mieszkaniowy będzie miało kilka czynników, m.in. podwyższenie obowiązkowego wkładu własnego przy kredytach hipotecznych do 15 proc., wprowadzenie podatku bankowego, którego część zostanie przerzucona na kredytobiorców w postaci wyższych marż, a także dostępność pieniędzy na dopłaty w ramach programu Mieszkanie dla Młodych, które mogą się skończyć nawet w połowie roku.

— Jeśli obciążenia dla sektora bankowego będą znaczące, można się spodziewać ograniczenia akcji kredytowej i stopniowego wzrostu cen kredytów. Nie bez znaczenia są również zalecenia KNF dotyczące przyjmowania wyższych zwiększonych minimalnych kosztów utrzymania przy wyliczaniu zdolności kredytowej — mówi Agnieszka Pilarek, dyrektor departamentu bankowości hipotecznej w Deutsche Banku. Mimo zapowiadanych zmian nastroje na rynku są dobre i większość jego uczestników spodziewa się utrzymania obecnych warunków gospodarczych dla rynku mieszkaniowego przez co najmniej sześć miesięcy.

— Spodziewamy się, że w najbliższych miesiącach utrzyma się popyt na tzw. lokale kompaktowe oraz mieszkania 3- i 4-pokojowe, które od czasu zmian w programie Mieszkanie dla Młodych cieszą się większym zainteresowaniem wśród rodzin z dziećmi. Ceny mieszkań popularnych nieznacz nie wzrosną, jednocześnie dewelope rzy będą dopasowywać część oferty do limitów cenowych rządowego pro gramu, co dodatkowo ożywi rynek mieszkaniowy — twierdzi Małgorzata Ostrowska, członek zarządu oraz dy rektor pionu marketingu i sprzedaży w J W Construction Holding.

Dodatkowo pozytywnie na rynek wpływają rekordowo niskie stopy pro centowe (obecnie 1,5 proc.), które za chęcają do zakupów nieruchomości Deweloperzy wskazują, że systema tycznie rośnie też liczba klientów ku pujących za gotówkę, w związku z czym ewentualne ograniczenia w dostępno ści kredytów nie będą tak dotkliwe dla rynku i nie wpłyną na jego załamanie.

— Najbliższe miesiące nadal będą dobrym czasem dla osób chcących ulo kować pieniądze w nieruchomościach Przy obecnych warunkach gospodar czo-finansowych sektor mieszkaniowy jest nie tylko bezpieczną lokatą kapita łu, ale także zapewnia atrakcyjny zysk — uważa Małgorzata Ostrowska.

Solidny fundament badania

Raport o cenach nieruchomości to nowy projekt „Pulsu Biznesu”, Bankier. pl i Cenatorium. BCN Indeks opisuje sytuację na rynku nieruchomości mieszkaniowych — jako jedyny na rynku opisuje stan faktyczny, bowiem bazuje na cenach transakcyjnych, a nie ofertowych. Dzięki metodologii opartej na autorskiej metodzie automatycznej wyceny nieruchomości indeks precyzyjniej obrazuje zmiany zachodzące na rynku. Towarzyszą mu prognozy ekspertów. Raport będziemy publikować co kwartał. Z oczywistych powodów w gazecie podać możemy jedynie wycinek danych, dlatego zapraszamy na nieruchomosci.pb.pl i Bankier.pl, gdzie znajdą państwo dużo więcej szczegółowych informacji i analiz dotyczących nieruchomości.

 

OKIEM ANALITYKA
Kto nie kupi, straci życie i taniej już nie będzie. Czy na pewno ?

BARBARA BUGAJ, analityk ds. rynków nieruchomości w Cenatorium

Nie ma powodów do nerwowych ruchów czy paniki. Zmiany indeksu w ciągu ostatniego roku nie przekraczają 1 pkt. Dlatego kupujących należały uspokoić. W stolicy co prawda widzimy lekki, rosnący trend, jednak trudno stwierdzić, czy się utrzyma, ponieważ w tym i przyszłym roku rynek czeka kilka istotnych zmian. Na razie wszystko możemy określić stwierdzeniem: stabilizacja.

W ubiegłym roku deweloperzy mieli bardzo dobrą sprzedaż. Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że ostatniowprowadza się do sprzedaży więcej mieszkań, niż sprzedaje, co będzie miało wpływ na wyniki tego roku. Mimo dobrych nastrojów na rynku deweloperskim akcja kredytowa nie imponuje.

Oczywiście pojawiają się opinie, że ponad 60 proc. transakcji jest gotówkowa, jednak trudno uznać te informacje za wiarygodne, przedstawiciele deweloperów szacują ten poziom o wiele niżej — ok. 20-35 proc. Indeks gruntów przeznaczonych pod zabudowę pokazuje systematyczny trend wzrostowy cen. I tak zapewne pozostanie. Będą to jednak systematyczne i raczej przewidywalne zmiany. Czy zatem jeśli nie kupimy teraz mieszkania lub działki, to już nigdy nie będzie lepszego momentu? Radziłabym chłodną analizę własnych możliwości, bez kierowania się rozemocjonowanymi opiniami.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Cenowa flauta w mieszkaniówce