Centra usług uciekły prognozom

Za rok w branży usług biznesowych ma pracować jedna trzecia miliona osób. Przez ostatnie dwa lata powstawało w nich 90 miejsc pracy dziennie

279 tys. osób pracowało w I kw. tego roku w centrach usług w Polsce — wynika z raportu ABSL. To o 30 proc. więcej niż dwa lata temu, od kiedy przybyło 65 tys. etatów, czyli 90 dziennie.

— W ostatnich 12 miesiącach dołączyło do nas ponad 30 tys. osób. Dziś nasza branża jest ponadtrzykrotnie większa od górniczej. Tym się od niej różnimy, że nie zatrudniamy specjalistów z wąskiej branży, lecz z wielu dziedzin — mówi Piotr Dziwok, prezes ABSL i prezes Shella w Polsce.

— Pojawiło się 90-100 nowych inwestycji. Jednak najwięcej miejsc pracy tworzą już obecni inwestorzy — zaznacza Wojciech Popławski z zarządu ABSL, dyrektor zarządzający w Accenture.

Magiczne 300 tys.

W latach 2016-17 sektor rósł o 14 proc., w ubiegłym roku — o 13 proc. Najwięcej pracowników (35 proc.) zatrudniły centra usług wspólnych (SSC), które pracują dla spółek z własnej grupy. Za 33 proc. wzrostu odpowiadają ośrodki IT, 19 proc. przypada na centra outsourcingowe (BPO), a 13 proc. — na badawczo-rozwojowe.

ABSL prognozuje, że zatrudnienie w centrach BPO, SSC, IT i R&D w Polsce w I kw. 2019 r. będzie o 10,5 proc. wyższe niż w I kw. 2018 r. i wyniesie 308 tys. osób. Wcześniej organizacja prognozowała przekroczenie progu 300 tys. pracowników w 2020 r. ABSL szacuje, że w I kw. 2020 r. sektor urośnie do 340 tys. pracowników (wzrost także o 10,5 proc.).

— Wzrost procentowy jest niższy, ale dużo większa jest baza. Teraz walczymy nie tyle o ilość, ile o jakość — mówi Janusz Dziurzyński, członek zarządu ABSL i dyrektor ds. rozwoju biznesu w Grupie OEX.

— Każde nowe stanowisko, które dziś powstaje, jest dużo lepsze niż kilka lat temu. To sukces — dodaje Jacek Levernes, były prezes ABSL, szef Finteco Holding.

Wyścig miast

Centra usług działają w 40 miastach, a w 17 zatrudniają ponad 1 tys. osób. W 11 największych ośrodkach pracuje 95 proc. wszystkich zatrudnionych. Liderem pod względem liczby pracowników pozostaje Kraków, na drugim miejscu jest Warszawa, która uciekła trzeciemu Wrocławiowi.

ABSL poprosił firmy z branży o ocenę miast, w których działają (w przypadku kilku biur w Polsce firma ocenia rynek, na którym zatrudnia najwięcej pracowników) w sześciu kategoriach. Najlepiej polskie miasta wypadły pod względem dostępności nowoczesnej powierzchni biurowej — ze średnią 3,8 w pięciostopniowej skali, dostępności komunikacyjnej (3,7 pkt), a także jakości komunikacji miejskiej (3,6 pkt). 3,3 pkt Polska dostała za współpracę z lokalnymi uczelniami, 3,2 — z lokalnymi władzami, a najgorzej wypadła pod względem dostępu do pracowników (3,1 pkt). Najlepiej poradziły sobie Warszawa i Wrocław, które na podium (miejsca 1-3) znalazły się w czterech kategoriach, następny był Kraków (trzy kategorie), a dalej Poznań, Łódź, Trójmiasto (po dwie) i Katowice (jedna).

Roboty i prawo pomogą

82 proc. spółek w ciągu ostatniego roku zwiększyło zakres usług — wynika z badania na próbie ponad 200 firm. To o 6 pkt. proc. mniej niż rok wcześniej. Do I kw. 2019 r. wzrost zatrudnienia planuje 83 proc. respondentów, o 4 pkt. proc. mniej niż w 2017 r. 14 proc. firm nie zamierza zmieniać zatrudnienia, a 3 proc. przewiduje spadek. 74 proc. planuje w ciągu roku poszerzyć zakres działalności — to o 10 pkt. proc. mniej niż rok temu. To efekt dojrzewania sektora.

Robotyka i automatyzacja to już rzeczywistość w nowoczesnych usługach dla biznesu — w ubiegłym roku w Indiach zlikwidowano 50-60 tys. stanowisk IT, bo ludzi zastąpiły roboty.

— W prostym rozumieniu robotyzacja i automatyzacja procesów odbiera ludziom pracę. Obserwujemy jednak zgoła odmienny fenomen. Ponad dwie trzecie firm deklaruje, że jest w trakcie lub po pierwszych wdrożeniach. Jednocześnie 92 proc. nie zamierza z tego powodu redukować zatrudnienia, wręcz przeciwnie, chce je zwiększać — mówi Janusz Dziurzyński.

— Wprowadzamy w centrum usług Shella robotyzację. Automatyzuje się proste czynności, a ludzie dostają bardziej zaawansowane zadania. W ubiegłym roku zatrudniliśmy 1200 osób i cały czas rekrutujemy — dodaje Piotr Dziwok.

W rozwoju sektora pomaga sprzyjające prawo.

— W tym roku, po czterech latach współpracy z rządem, udało się doprowadzić do powstania przepisu, który umożliwia sprawdzanie przeszłości kryminalnej pracowników. Czekamy na uproszczenia w zatrudnianiu cudzoziemców i oczekujemy poprawy jakości edukacji — mówi Jolanta Jaworska z zarządu ABSL.

99 proc. zatrudnionych w sektorze pracuje na umowy o pracę, ponad 70 proc. — na umowy na czas nieokreślony. Średnie wynagrodzenie w branży wynosi 10 tys. zł. © Ⓟ

54 tys. Tyle osób zatrudnia dziesięciu największych inwestorów sektora nowoczesnych usług biznesowych w Polsce – IBM, Capgemini, Nokia, Atos, Credit Suisse, Comarch, Grupa Asseco, UBS, State Street i Citigroup.

279 tys. Tyle osób pracuje w Polsce w sektorze nowoczesnych usług biznesowych, w tym 225 tys. w centrach zagranicznych, a 54 tys. w polskich.

340 tys. Tyle osób będzie — według prognoz ABSL — pracować w sektorze usług w Polsce w 2020 r.

1236 Tyle działa w Polsce centrów usług, w tym 840 to centra zagraniczne. Od początku I kw. 2017 r. do końca I kw. 2018 r. rozpoczęło działalność 91 centrów usług.

54 Tyle jest centrów, które zatrudniają co najmniej 1 tys. osób. To o 7 więcej niż rok temu. Pracuje w nich 100 tys. osób, 36 proc. zatrudnionych w sektorze.

831 Tyle firm ma w Polsce centra usług, w tym 601 to firmy zagraniczne, a 83 — firmy z listy Fortune Global 500.

10 proc. Taki jest udział obcokrajowców wśród pracowników centrów usług w Polsce, najwięcej jest Ukraińców, na kolejnym miejscu są Włosi, a potem Hiszpanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Kariera / Centra usług uciekły prognozom