Byli szefowie Porty Holding odzyskali paliwową spółkę, jedno z bardziej atrakcyjnych aktywów szczecińskiej firmy. Udało im się to za pośrednictwem kontrolowanego przez nich Centromoru.
Grupa Przemysłowa, należąca do byłych menedżerów Porty Holding, którym rząd zarzuca błędy w zarządzaniu, odzyskuje władzę w spółkach z grupy Stoczni Szczecińskiej Porty Holding (SSPH).
— Centromor i banki przejęły Portę Holding w zamian za zobowiązania Stoczni Szczecińskiej — mówi Marek Molewicz z biura zarządu SSPH.
Centromor jest spółką, w której ponad 50 proc. akcji ma Grupa Przemysłowa, natomiast Porta Petrol jest w grupie Porty Holding.
Szczegóły transakcji nie są znane. Pewne jest to, że Porta Petrol to jedno z bardziej atrakcyjnych aktywów SSPH. Jesienią ubiegłego roku Ryszard Ferworn, prezes Centromoru, mówiąc o zamiarze wejścia firmy w rynek paliwowy, twierdził, że na tę inwestycję potrzebuje 100-150 mln zł. Nie udało nam się z nim wczoraj skontaktować.
Wielu finansowych wierzycieli liże rany po złożeniu przez zarząd stoczni wniosku o upadłość. PKO BP na zagrożone spłaty wierzytelności spółki utworzył 145 mln zł rezerw. Podobna operacja czeka także innych wierzycieli finansowych. Zaangażowanie Pekao SA wobec SSPH wynosi 497,8 mln zł. 98 proc. tej kwoty stanowią kredyty finansujące budowę czterech statków. Zabezpieczeniem są zastawy rejestrowe na tych jednostkach.
Na razie jednak nie wiadomo, jaki będzie skutek wniosku o bankructwo stoczni. Sąd w Szczecienie uznał, że nie spełnia on wymogów formalnych i poprosił zarząd o uzupełnienie. Brakuje na przykład listy wierzycieli, trzeba także opłacić wniosek.
Wniosek o bankructwo jest także przyczyną zmian na stanowisku prezesa Porty Holding. Z fotela zrezygnował Andrzej Stachura, jego miejsce zajął Zbigniew Stypa, dotychczasowy wiceprezes spółki.
Już na starcie podpadł związkom zawodowym. Wcześniej bowiem Jacek Piechota, minister gospodarki, oraz zarząd stoczni obiecali pracownikom, że w czwartek rano otrzymają informację o dalszych jej losach. Wczoraj stoczniowcy zebrali się przed budynkiem zarządu. Nikt jednak nie wyszedł udzielić im informacji. Wczoraj bowiem odbyły się rozmowy zarządu stoczni z Agencją Rozwoju Przemysłu, która ma wesprzeć jej reanimację. Do kolejnego spotkania, z udziałem banków, ma dojść we wtorek. Będzie na nim dyskutowana sprawa utworzenia nowej spółki, która ma przejąć produkcję statków.