CENY MIESZKAŃ NIE BĘDĄ SPADAĆ

Radosław Górecki
opublikowano: 2000-04-18 00:00

CENY MIESZKAŃ NIE BĘDĄ SPADAĆ

Agencje nieruchomości coraz częściej współpracują z deweloperami

NIECHĘTNI DO KOOPERACJI: Bartosz Ceglarski, dyrektor oddziału warszawskiego firmy Polanowscy Nieruchomości twierdzi, że niechętnie podpisuje umowy z deweloperami, gdyż współpraca taka nie zawsze jest korzystna. fot. MP

Zarówno nabywcy jak i sami pośrednicy nieruchomości przyznają, że ceny mieszkań w Polsce, a zwłaszcza w stolicy, są stanowczo za wysokie. Mimo że to zdanie podzielają wszyscy i tak ceny mieszkań idą w górę i nic nie wskazuje, aby w najbliższych latach sytuacja uległa zmianie.

Z danych Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości wynika, że liczba mieszkań oddawanych od użytku z roku na rok rośnie. Jednak cały czas jest ich w Polsce za mało. Dlatego ceny nie spadają. Bartosz Ceglarski, dyrektor oddziału warszawskiego firmy Polanowscy Nieruchomości, twierdzi, że obserwuje stały, powolny, wzrost cen mieszkań.

— Nie spodziewam się, aby w najbliższych latach ceny mieszkań poszły w dół. Jeśli już, to raczej zatrzymają się na pewnym poziomie — dodaje.

— Z naszych analiz wynika, że na 100 osób chętnych na kupno mieszkania przypada 155 osób sprzedających, a mimo to ceny cały czas idą w górę. Oczywiście najdroższe są te położone w najatrakcyjniejszych lokalizacjach, czyli blisko centrum bądź na starówkach. Z drugiej strony, w Polsce panuje duży niedobór mieszkań, na 1 tys. mieszkańców przypada tylko 317 lokali, a w Europie Zachodniej 450 — mówi Leszek Michniak, prezes Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości (WGN).

Klientów nie brakuje

Analitycy zwracają uwagę na fakt, że coraz większa konkurencja między bankami oferującymi kredyty na mieszkania sprawia, że stają się one dostępne dla coraz szerszej rzeszy klientów. Co prawda wysokie oprocentowanie tych kredytów nadal skutecznie zniechęca większość osób.

Na rynku pierwotnym, szczególnie w dużych ośrodkach miejskich, panuje duża konkurencja. Jednakże deweloperzy deklarują, że nie odczuwają braku klientów i dlatego nie myślą o obniżaniu cen.

— We Wrocławiu powstaje bardzo dużo nowych osiedli. Nasi analitycy zastanawiają się, czy spowoduje to spadek cen mieszkań na rynku wtórnym. Z naszych obserwacji i prognoz wynika raczej, że zwiększona podaż takich lokali nie spowoduje obniżenia cen na rynku wtórnym. Co najwyżej spowoduje zwiększenie podaży takich lokali — uważa Leszek Michniak.

Współpraca

Coraz większa liczba agencji nieruchomości podpisuje umowy z deweloperami i pośredniczy w sprzedaży nowych mieszkań. Zadniem analityków, wynika to z tego, że rok 2000 jest prawdopodobnie ostatnim rokiem obowiązywania ulgi budowlanej i obecnie większe zapotrzebowanie jest na mieszkania z rynku pierwotnego. Agencje nieruchomości także chcą na tym skorzystać.

Z drugiej jednak strony, przy rosnącej liczbie deweloperów rynek nie byłby wstanie obejść się bez agencji, ponieważ dysponują one bardzo cennymi bazami danych klientów, dzięki czemu mogą ich łatwiej i, co istotne, taniej pozyskać. Nie wszyscy jednak pośrednicy chwalą sobie współpracę z budowniczymi.

— Nasza firma sporadycznie współpracuje z deweloperami. Zdarzały się przypadki, że nasz agent pokazywał klientowi mieszkanie, które było zlokalizowane na pierwszym piętrze, a klient kupował lokal na drugim, z tym że bezpośrednio u dewelopera, który oczywiście nie chciał za tę transakcję zapłacić prowizji. Dlatego bardzo sceptycznie podchodzimy do takiej formy współpracy — twierdzi Bartosz Ceglarski.

Sprzedać udziały

Nowym zjawiskiem, które pojawiło się na rynku nieruchomości mieszkalnych, jest odsprzedawanie udziałów. Przy ich sprzedaży często pośredniczą agencje nieruchomości.

— Najczęściej sprzedajemy udziały tylko w budynkach, które są już prawie wykończone i wiadomo, kiedy zostaną oddane od użytku. Oferty sprzedaży udziałów pojawiły się po zamieszaniu z ulgami podatkowymi. Część osób, które wpłaciły pieniądze na mieszkania, przeliczyła się i musiała je odsprzedać — tłumaczy Bartosz Ceglarski.

Zdaniem naszego rozmówcy, wielu nabywców wykupuje udziały w nowo budowanych osiedlach po to, aby w momencie, kiedy pozostanie niewiele czasu do ukończenia inwestycji, sprzedać je po wyższej cenie. Jest to ponoć skuteczna metoda krótkookresowego inwestowania w nieruchomości.

Najczęściej poszukiwane

Według szacunków Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości, w Polsce występuje największe zapotrzebowanie na małe, 1-2-pokojowe mieszkania. Metr kwadratowy w takim lokalu jest też najdroższy. Zakup mieszkania na rynku wtórnym jest traktowany przede wszystkim jako lokata kapitału. Mieszkania takie są później wynajmowane. Niektórzy analitycy zwracają uwagę na fakt, że np. w stolicy rata kredytu mieszkaniowego jest niższa od kosztu wynajmu. Dlatego wiele osób korzysta z tego i zaciągając kredyt na mieszkanie od razu je wynajmuje, przez co taki zakup sam się finansuje.