Specjaliści biura zwracają uwagę, że paradoksalnie, na koniec listopada 2008 r. dla kredytobiorcy mieszkania generalnie były droższe, niż w połowie 2007 r., czyli na szczycie hossy deweloperskiej. To efekt tego, że wzrost kosztów kredytu był większy, niż efekt spadku cen mieszkań. Prognoza DI BRE zakłada spadek wartości nowych kredytów hipotecznych udzielonych w 2009 roku o 54 proc. r/r.
„Spadku ceny kredyt można spodziewać się w najbliższym czasie, wraz ze spadkiem stóp procentowych. Ciągle jednak pozostanie kilka bardzo istotnych czynników, które wpłyną na niską sprzedaż mieszkań. Najbardziej istotny jest konsensus dotyczący przewidywanego spadku cen mieszkań, utrata poczucia bezpieczeństwa ze względu na zbliżające się spowolnienie gospodarcze, nadpodaż lokali na wielu rynkach oraz relatywne przewartościowanie nieruchomości. W efekcie przewidujemy, że wyniki przedsprzedaży w branży deweloperskiej mogą być w pierwszym kwartale 2009 r. bardzo słabe” – pisze Maciej Stokłosa w porannym komentarzu.
Analityk zwraca uwagę, że – jak pokazuje przykład Ganta - znaczne obniżki cen
mieszkań powodują napływ klientów kupujących lokale za kapitał własny, jednak
takie działania
mogą szybko znaleźć naśladowców.
„Spodziewamy się, że w najbliższych miesiącach najwięksi deweloperzy mogą rozpocząć nowe akcje promocyjne, łączące atrakcyjną ofertę kredytową z obniżkami cen mieszkań” – dodaje Maciej Stokłosa.
Na dzisiejszej sesji wśród przedstawicieli branży deweloperskiej najmocniej
rośnie kurs Immoeast (+3,2 proc.). O 1,5 proc. drożeją Polnord, Echo i GTC,
symboliczną zwyżkę notuje Dom Development, nie zmienia się kurs LC Corp., a 2,5
proc. traci Gant.