Ceny nadal są bardzo wysokie

Kamil Zatoński
opublikowano: 2005-02-08 00:00

Na otwarciu ceny rządowych papierów dłużnych kontynuowały zwyżkę z końca ubiegłego tygodnia. Rentowności spadły o 5-7 pkt bazowych, przy czym najbardziej na środku krzywej dochodowości. W południe kupujący trochę odpuścili, realizując zyski.

Pretekstu do zmian cen polskich papierów nie dostarczyło spotkanie Rady Polityki Pieniężnej z przedstawicielami rządu. Komunikat był neutralny i trudno w nim znaleźć jakiekolwiek wskazówki dotyczące polityki pieniężnej. Nie padły również żadne deklaracje dotyczące polityki kursowej. Wczoraj nawet wicepremier Jerzy Hausner zmienił ton i nie straszył już, jak groźny dla wzrostu gospodarczego może być wzmacniający się złoty.

Po południu impuls do ponownego wzrostu cen przyszedł zza zachodniej granicy, gdzie zwyżkowały notowania Bundów. O godzinie 16.00 rentowność dwuletnich papierów wynosiła 5,97 proc., pięcioletnich — 5,89 proc., a dziesięcioletnich — 5,79 proc.

Na rynku pierwotnym znów spadła średnia rentowność rocznych bonów, tym razem bardzo mocno. Papiery za 0,9 mld zł sprzedano na wczorajszej aukcji z przeciętną dochodowością 6,08 proc. (wobec 6,24 proc. przed tygodniem). Popyt sięgnął aż 2,6 mld zł.