Ceny obligacji jak w 2004 roku

Witold Garstka
opublikowano: 2008-10-24 00:00

Na rynku obligacji  brakuje kupujących. Banki boją się o utratę płynności. Trzymają gotówkę w NBP lub pożyczają na najkrótsze terminy. Niewykluczone też, że niektóre ulokowały wolny kapitał u zagranicznych właścicieli. Fundusze inwestycyjne mają umorzenia i muszą sprzedawać. Nie wiem, co robią OFE. Mają one stały dopływ gotówki. Powinny więc takie okazje wykorzystywać. Inwestorzy zagraniczni sprzedają m.in. z powodu gwałtownie osłabiającego się złotego. Może to wiązać się z sytuacją na Węgrzech. Tamtejszy rynek papierów skarbowych stracił płynność. Dlatego gracze sprzedają papiery polskie. Dodatkowym czynnikiem są zlecenia typu stop loss, które mają ograniczyć straty inwestorów. Teraz jest bardzo tanio i warto kupować. Za jakiś czas zobaczymy równie gwałtowny ruch cen obligacji w górę. W USA płynność się poprawia. Gdy banki poczują się pewniej, zaczną kupować. Prawdopodobnie duża zmienność skończy się niespodziewanie, tak jak się rozpoczęła.

Witold Garstka

zarządzający BZ WBK AIB TFI