WARSZAWA (Reuters) - Ceny obligacji wzrosły w środę, zaś złoty naśladując ruchy euro/dolar spadł do dolara i nie zmienił się do euro. Rentowność obligacji pięcioletnich znalazła się na najniższym poziomie w historii, co niektórzy dealerzy powiązali ze spekulacyjnym popytem przed publikacją danych o cenach żywności.
Dealerzy uważają też, że rynek walutowy będzie z niecierpliwością oczekiwał na piątkowe wypowiedzi ministra finansów, Grzegorza Kołodki, który - jak liczą - zaprezentuje swój plan reformy finansów publicznych. Konferencja prasowa została zwołana na godzinę 11.00.
O godzinie 17.45 dolara wyceniano na 3,8983 złotego wobec 3,8884 złotego o godzinie 9.40, a euro na 4,1942 złotego wobec 4,1936.
Rentowności benchmarkowych obligacji pięcioletnich spadły w ciągu dnia do 5,24 procent z 5,30 procent rano, a rentowności obligacji dwuletnich obniżyły się do 5,48/5,45 procent z 5,54/5,51 procent.
Niektórzy dealerzy uważają, że duży spadek obligacji pięcioletnich był wywołany spekulacjami związanymi z oczekiwaniem na niskie ceny żywności, inni natomiast sądzą, że było to spowodowane zakupami przez graczy z Londynu.
"Była to gra inwestorów z Londynu, a obecne ceny nie odzwierciedlają wartości tych papierów" - powiedział Jarosław Dyrała, dealer z Deutsche Banku.
GUS podał w czwartek o godzinie 16.00, że ceny żywności i napojów bezalkoholowych spadły w pierwszej połowie lutego o 0,3 procent i były o 0,2 procent niższe niż w pierwszej połowie stycznia.
Ponieważ ceny żywności stanowią około 30 procent koszyka inflacji, dało to podstawy do przypuszczeń, że inflacja pozostanie niska, co ożywiło nadzieje na kolejną obniżkę stóp procentowych w marcu.
Jednak zdaniem dealerów, ceny na rynku dłużnym mogą nieznacznie spaść z powodu obaw o możliwą dużą ofertę obligacji w marcu po tym jak Ministerstwo Finansów sprzedało na lutowych aukcjach pierwotnych obligacje na łączną sumę jedynie 4,1 miliarda złotych.
((Autor: Ewa Krukowska; Redagowała: Barbara Woźniak; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: ewa.krukowska.reuters.com @reuters.net))