Ceny obligacji w ostatnim tygodniu rosły

Grzegorz Zalewski
opublikowano: 2002-04-08 00:00

Rynek obligacji skarbowych w USA, z punktu widzenia analityka technicznego, znalazł się teraz na rozdrożu. Na początku marca nastąpiło wybicie w dół, co doprowadziło do silnej wyprzedaży w połowie miesiąca. Widoczne było to zwłaszcza na poziomie wskaźnika RSI, którego wartość znalazła się poniżej poziomu 25. Druga część miesiąca to wyraźna formacja konsolidacji. Jednak w chwili oddawania tego tekstu do druku, wskaźnik RSI wyszedł już z poziomów wyprzedaży, sam zaś rynek przełamał górną barierę konsolidacji. Można powiedzieć, że wybicie to zawdzięczamy słabemu rynkowi akcji, choć zastanawia, w jaki sposób została zignorowana hossa na rynkach energii, która klasycznie ma negatywny wpływ na obligacje.

Choć teoretycznie sytuacja wygląda na hossę, nad tym obrazem unosi się kilka wątpliwości, powodujących sceptycyzm co do trwałości zwyżki. Na wykresie widzimy dwie średnie — z 23 oraz z 30 sesji — tworzące wstęgę. Wykres ceny obligacji nie zdołał jeszcze wydostać się ponad obszar tworzony przez te średnie. Moje nastawienie do wzrostów zmienię więc całkowicie dopiero w momencie, gdy ceny pokonają wstęgę na poziomie 100,04. Zanim to nastąpi, zalecana jest wyjątkowa ostrożność.

Wspomniałem o rynku ropy, którego dobra kondycja powinna wpływać negatywnie na rynek obligacji. Ostatnio usłyszałem opinię, że cena ropy jest zbyt wysoka, aby kupować. Agencja Reuters podała z kolei, że na rynku mamy do czynienia z panicznymi zakupami, sugerując, że ten typ zachowań wskazuje na szczyt cen. No cóż, w tej sytuacji można tylko przypomnieć mantrę graczy z rynku terminowego: trend jest twoim przyjacielem.