Ceny poszybują za wzrostem gospodarki

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2007-05-04 00:00

Optymizm przedsiębiorców i konsumentów żywiony tempem, w jakim rozwija się gospodarka, wkrótce pozwoli podnosić ceny.

Optymizm przedsiębiorców i konsumentów żywiony tempem, w jakim rozwija się gospodarka, wkrótce pozwoli podnosić ceny.

Dane o gospodarce w ostatnich miesiącach skłaniają przedsiębiorców i konsumentów do optymizmu nienotowanego od kilkunastu lat, a analityków do podnoszenia prognoz wzrostu gospodarczego.

Ceny w górę

Zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić, podobnie jak do niskiej inflacji. Tymczasem, jak zauważają w biuletynie ekonomiści Banku BPH: „marzec był pierwszym miesiącem, który prawdopodobnie przyniósł trwały wzrost jednostkowych kosztów pracy w przemyśle w skali roku (2,1 proc.). W 10 z 27 branż przemysłu dynamika płac przekroczyła 10 proc., podczas gdy w lutym zaledwie w 5 branżach. Mamy do czynienia z ewidentnym przyspieszeniem wzrostu płac”.

Jak tłumaczy Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH, dotąd presja płacowa obniżała marże firm.

— Jednak intuicja wskazuje, że w obliczu niespotykanego do połowy lat 90. optymizmu konsumentów i producentów firmy skierują się w stronę podnoszenia cen, a nie ograniczania marż — uważa Marcin Mrowiec.

Będzie to miało wpływ na ceny producentów, a w dłuższej perspektywie także na indeks cen konsumpcyjnych, a to może skłonić Radę Polityki Pieniężnej do prowadzenia ostrzejszej polityki.

— Część boomu nakręcana jest kredytami — hipotecznym i konsumpcyjnym. Jeśli do konsumentów dotrze, że stopy mogą wzrosnąć o 1 pkt proc. lub więcej, tempo zadłużania się i tempo wzrostu PKB mogą się zmniejszyć. Choć dramatyczne osłabienie nam nie grozi — uważa Marcin Mrowiec.

Niepokoić może też gorsze od prognoz tempo wzrostu gospodarki USA. Analitycy przewidywali, że w I kwartale dynamika PKB sięgnie 1,8 proc. (po 2,5 proc. kwartał wcześniej). Wynik okazał się gorszy o 0,5 pkt proc.

— Wzrost w USA napędzany był przez konsumpcję. Przy pogarszającej się sytuacji na rynku nieruchomości, a także w świetle rosnących cen paliw i energii oznacza to, że w następnym kwartale wzrost dynamiki PKB może być trudny — ocenia Piotr Kalisz, ekonomista Citibanku Handlowego.

Stagnacji nie będzie

Zdaniem Łukasza Tarnawy, głównego ekonomisty PKO BP, nie najlepsze dane z USA i narastająca presja płacowa w Polsce potencjalnie mogą pogorszyć konkurencyjność naszej gospodarki.

— Firmy mogą odczuć osłabienie popytu zewnętrznego i dyskomfort związany z płacami. Jednak jest to czynnik, który może spowodować pogorszenie rentowności firm, a nie pchnąć gospodarkę do spowolnienia rzędu 2-3 proc. PKB — uważa Łukasz Tarnawa.

— W następnych 2-3 latach dynamika PKB powinna być zbliżona do 5 proc. Warto jednak pamiętać zagrożeniach — radzi Marcin Mrowiec.