W środę ceny ropy spadły poniżej 61 dolarów, do poziomu nie notowanego od sześciu miesięcy. Spadek cen wywołał rządowy raport o stanie zapasów paliw w USA.
Amerykański Departament Energii poinformował, że zapasy benzyny wzrosły w minionym tygodniu o 3 proc., do 207,55 mln baryłek, a rezerwy paliw destylowanych, w tym oleju opałowego, zwiększyły się o 2,8 proc, do 148,67 mln baryłek. Obie wartość były wyższe od oczekiwań rynku.
Efekt publikacji był natychmiast widoczny na rynku paliw. Cena baryłki ropy lekkiej zmalała w Nowym Jorku o 1,52 dolara do 60,65 dolarów.
Na giełdzie naftowej w Londynie baryłka ropy Brent z Morza Północnego potaniała o 1,70 dolara, do 60,47 dolarów.
PK