LONDYN (Reuters) - Ceny ropy wzrosły w czwartek, ponieważ związek zawodowy w Nigerii zapowiedział, że wycofa pracowników z terminali paliwowych, jeżeli władze nie porozumieją się w sprawie zakończenia strajku generalnego.
Do godziny 12.57 cena baryłki ropy z dostawą w sierpniu wzrosła o 54 centy do 28,51 dolara.
Od czterech dni w Nigerii, kraju będącym członkiem kartelu OPEC, trwa strajk generalny wywołany decyzją rządu o znacznym podwyższeniu cen paliwa.
W czwartkowej rozmowie z agencją Reutera prezes organizacji związkowej NUPENG, Peter Akpatason powiedział, że jeszcze w czwartek wycofa wszystkich pracowników obsługujących terminale paliwowe w kraju, o ile rząd nie dogada się z demonstrantami.
"Będzie to równoznaczne z wstrzymaniem eksportu ropy z Nigerii" - powiedział Akpatason.
W środę ceny ropy umocniły się na krótko po publikacji danych o większym niż oczekiwano spadku zapasów paliwowych w USA w ubiegłym tygodniu. Jednak potem inwestorzy doszli do wniosku, że dane nie były aż takie złe, a na rynku występuje nadal nadpodaż ropy.
((Tłumaczył: Piotr Skolimowski; Redagowała: Olga Markiewicz; Reuters Messaging:
[email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))