Ceny się opamiętały

Dane pokazują, że mimo wciąż rosnących stawek za własne „M” sytuacja na rynku mieszkaniowym nieco się uspokoiła

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • O ile urosły ceny transakcyjne w III kw. 2019 r. w największych miastach
  • Co, zdaniem ekspertów, czeka rynek apart- i condohoteli
  • Jakie ceny prognozują eksperci

Zamknięcie trzeciego kwartału 2019 r. potwierdziło komunikowane wcześniej prognozy ekspertów: ceny mieszkań rosną, ale spokojniej niż przed rokiem. Z badania przeprowadzonego przez Cenatorium dla „Pulsu Biznesu” i Bankier.pl wynika, że w III kw. 2019 r. zwyżka rok do roku wyniosła od 2,56 proc. w Poznaniu do 9,62 w Krakowie. Co ciekawe, rok temu porównując III kw. 2018 r. z III kw. 2017, najtaniej było właśnie w Krakowie, a najdrożej w Łodzi. W Poznaniu ceny przyjęły wtedy wartość dwucyfrową. W tym roku ceny we wszystkich analizowanych miastach — poza Poznaniem — wzrosły o więcej niż 7 proc., ale w żadnym z nich stawki nie poszybowały w tempie dwucyfrowym w ujęciu rocznym.

— W obliczu dynamicznie rosnących cen mieszkań część obserwatorów spodziewa się załamania rynku i odwrócenia trendu. Moim zdaniem jednak gwałtowne spowolnienie jest mało prawdopodobne. Prędzej doczekamy się spokojnego „wypłaszczenia” i ewentualnie lekkiej korekty — uważa Marcin Krasoń, ekspert obido.pl

Wielki problem z wielkim zyskiem

Od początku jesieni na rynku głośno jest na temat inwestowania w segmencie aparti condohoteli. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegały niedawno przed inwestowaniem w tego rodzaju produkty. Obie instytucje ruszyły też z kampanią edukacyjną. Zdaniem niektórych ekspertów jest już jednak za późno.

— Rynek apart- i condohoteli czeka załamanie. Nie tylko z uwagi na negatywny przekaz ostrzeżeń KNF i UOKiK, ale przede wszystkim ze względu na wielką liczbę rozpoczętych inwestycji. Nie będą one w stanie ani zapewnić oczekiwanego zwrotu, ani pokryć kosztów funkcjonowania wielu obiektów. A kupujący nie są w żaden sposób chronieni przez przepisy prawa, jak np. kupujący mieszkania na rynku pierwotnym — tłumaczy Michał Kubicki, prezes zarządu CMP Center Management Polska.

Dlatego też zdaniem Sławomira Horbaczewskiego, finansisty, segment ten wymaganadzoru i lepszego uregulowania, lepszego nawet niż już funkcjonujący w segmencie mieszkaniowym.

— Rynek apart- i condohoteli jest względnie nowy, dużo trudniejszy i bardziej skomplikowany od rynku mieszkaniowego. Największe ryzyko pojawia się w projektach kierowanych do nabywców indywidualnych, gdzie realizowane są najbardziej ryzykowne projekty: często bez wkładu własnego, w oparciu o napięte do granic możliwości finansowanie dłużne, przy założeniu, że faktycznym źródłem finansowania będą wpłaty nabywców lokali — przestrzega Sławomir Horbaczewski.

Dokładne sprawdzenie dewelopera, zwizytowanie inwestycji i szczegółowa analiza umowy, jeszcze przed popisaniem, to według Tomasza Błeszyńskiego, doradcy rynku nieruchomości, konieczne kroki przed wejściem w tego rodzaju inwestycje.

— Podejdźmy do tej inwestycji spokojnie i nie dajmy się zwieść kolorowym prospektom ani optymistycznym analizom ekonomicznymi tworzonymi na potrzeby sprzedaży. Mówi się, że „kto szybko płaci, dwa razy płaci” — dodaje Tomasz Błeszyński.

Scenariusz na nowy rok

Prognozy specjalistów rynkowych są podzielone.

— Podaż spadnie. Jest to związane nierozerwalnie z dramatycznym niedoborem gruntów pod zabudowę. Jeśli ceny mieszkań nadal będą rosły z powyższych względów także w 2020 r., to w 2021 r. czeka nas terapia szokowa. Wchodzące w 2021 r. nowe warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać budynki, będą znacznie bardziej restrykcyjne, jeśli idzie o efektywność energetyczną. Spowodują dalszy wzrost kosztów budowy mieszkań, o jakieś 5-10 proc. — przewiduje Michał Kubicki.

Zdaniem innego eksperta sprzedaż nieruchomości na rynku deweloperskim nie jest zagrożona i powinna utrzymać się na stabilnym poziomie.

— Nie ustaje tempo deweloperskich inwestycji komercyjnych, zwłaszcza biurowych i logistycznych, które bezpośrednio generują zapotrzebowanie na lokale mieszkalne o różnym standardzie w ich pobliżu. To tworzy spójny organizm gospodarczy napędzający kolejny popyt na nowe inwestycje obsługowe dla rosnących wokół nich społeczności — uważa Sławomir Horbaczewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane