JACEK BAJGER
doradca podatkowy, partner i szef zespołu ds. cen transferowych w KPMG [email protected]
Rok 2012 nie przyniósł znaczących zmian w regulacjach dotyczących cen transferowych. Nie oznacza to jednak, że nie należy spodziewać się ich nowelizacji w przyszłości. Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów, gdzie obowiązkowa dokumentacja do transakcji z podmiotami powiązanymi nie musi udowadniać poprawności cen. Standardem w innych krajach jest wymaganie od podatników przedstawienia analiz, które potwierdzają, że ceny stosowane między spółkami z jednej grupy nie odbiegają od tych, które są
uzgadniane na wolnym rynku pomiędzy pomiotani niezależnymi. W 2010 r. powstał nawet odpowiedni projekt zmian, który został jednak zarzucony w trakcie dalszych prac legislacyjnych. Można jednak oczekiwać powrotu tej koncepcji. Polskie przepisy wzorują się na wytycznych OECD w zakresie cen transferowych, a te zostały znacząco zmodyfikowane w 2010 r. Dotyczy to zwłaszcza nowego pojęcia tzw. restrukturyzacji biznesowych przedsiębiorstw. Nasze regulacje nie zostały odpowiednio zaktualizowane, zatem można się spodziewać, że prace nad poprawkami w tym zakresie mogą przynieść efekty w postaci nowych projektów. Wzorem administracji zachodnich można rozważyć publikację przez Ministerstwo Finansów tzw. dobrych praktyk lub instrukcji w zakresie stosowaniaistniejących przepisów odnośnie do cen transferowych. Mogłoby to pomóc podatnikom we właściwym ich stosowaniu. Nawet w takich kwestiach, jak zakres obowiązku dokumentacyjnego, pojawiają się problemy interpretacyjne. Ewentualne wyjaśnienia ministerstwa byłyby znacznym ułatwieniem dla przedsiębiorców. Można byłoby również rozważyć, na ile władze podatkowe byłyby skłonne określić z góry (przynajmniej w prostych transakcjach np. usługach administracyjnych o małej wartości dodanej), jaki poziom marży mógłby zostać uznany za rynkowy. To oczywiście postulat, który znacząco wybiega poza dotychczasowe podejście do tego tematu, jednak w innych krajach tego typu rozwiązania funkcjonują. Być może i u nas pojawią się w przyszłości podobne propozycje.