Ceny żywności w I połowie czerwca w porównaniu z I połową maja spadły o 1,4 proc. — podał GUS. Wyniki sugerują, że inflacja w czerwcu może osiągnąć kolejny rekord.
Ekonomiści oczekiwali spadku cen żywności w I połowie czerwca średnio o około 0,3 proc. w porównaniu z II połową maja i o 1,3 proc. w porównaniu z I połową maja. Wczoraj GUS podał również, że ceny żywności i napojów bezalkoholowych, wyłączając owoce i warzywa, spadły o 0,2 proc. w porównaniu z II połową maja i spadły o 0,3 proc. wobec I połowy maja.
— Z danych wynika, że mamy do czynienia ze stabilnym spadkiem praktycznie wszystkich kategorii produktów żywnościowych. Oznacza to również, że nie jest to związane tylko z sezonowym spadkiem cen samych owoców i warzyw, który w tym okresie jest największy — uważa Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale.
Spadek cen żywności w maju był główną przyczyną miesięcznej deflacji w maju. Roczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) spadł do rekordowo niskiego poziomu 1,9 proc. z 3 proc. w kwietniu. Jeżeli tendencja spadkowa cen żywności utrzyma się w II połowie czerwca, będzie to oznaczać dalszy spadek inflacji. Resort finansów spodziewa się, że w czerwcu wskaźnik CPI ustabilizuje się na poziomie 1,8- -2,0 proc. Z kolei zdaniem Andrzeja Bratkowskiego, wiceprezesa NBP, w czerwcu inflacja może spaść poniżej poziomu majowego.
— Wciąż utrzymuje się wysoka podaż produktów żywnościowych, natomiast popyt pozostaje na wyjątkowo niskim i stabilnym poziomie. Czerwcowa inflacja ma szansę na spadek do 1,7-1,8 proc. — dodaje Marcin Mróz.