Chaos w prądzie zostaje na dłużej

Rząd nie chce dopuścić do wzrostu rachunków za prąd w 2020 r. Zapłaci za to budżet państwa.

Im niższa temperatura na dworze, tym wyższa temperatura dyskusji o cenach prądu. O tym, że obowiązujące w 2019 r. częściowe zamrożenie rachunków za energię elektryczną może zostać przedłużone na przyszły rok, rynek spekulował od pewnego czasu. We wtorek stanowisko zajął Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera. — Zrobimy wszystko, żeby utrzymać ceny prądu na obecnym poziomie. Nie będzie znaczącego wzrostu. W tym roku obniżaliśmy akcyzę i przyjmowaliśmyinne rozwiązania, aby ceny prądu nie wzrosły. Podobnie będzie w 2020 r. — stwierdził Michał Dworczyk na antenie radia RMF FM.

O cenach prądu mówił we wtorek Michał Dworczyk, szef
kancelarii premiera. Odpowiedzialnością za presję na podwyżkę obarczył
europejską politykę klimatyczną.
Zobacz więcej

MINISTER WINI POLITYKĘ KLIMATYCZNĄ:

O cenach prądu mówił we wtorek Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera. Odpowiedzialnością za presję na podwyżkę obarczył europejską politykę klimatyczną. Forum

Co z małymi firmami

Interpretacja wypowiedzi Michała Dworczyka nie jest oczywista.

— Chodzi najpewniej o utrzymanie obowiązujących w bieżącym półroczu zamrożonych rachunków dla gospodarstw domowych i samorządów. Można się jednak zastanawiać, czy utrzymane zostanie zamrożenie dla najmniejszych firm, które w drugim półroczu 2019 mogą ubiegać się o rekompensaty w ramach pomocy de minimis — mówi Kamil Kliszcz, analityk Domu Maklerskiego mBanku.

W praktyce, jak przewiduje, przedłużenie „zamrażarki” najprościej zapewnić wydłużeniem okresu obowiązywania tzw. ustawy prądowej. Uchwalona pod koniec grudnia 2018 r., dwukrotnie nowelizowana, dziś obowiązuje do końca 2019 r.

— Wydłużenie może jednak wiązać się z koniecznością prenotyfikowania tego wsparcia w Komisji Europejskiej — zastanawia się Kamil Kliszcz.

Nie chce szacować, ile pieniędzy pochłonie przedłużenie okresu obowiązywania rekompensat. Ustawa prądowa stwierdza, że finansowanie zamrożonych rachunków spoczywa na budżecie państwa, zasilanym m.in. przychodami ze sprzedaży praw do emisji dwutlenku węgla. Według

szacunków czterech państwowych firm (PGE, Tauronu, Energi i Enei), za pierwsze półrocze 2019 należy im się 2,6 mld zł rekompensat. W drugim półroczu grono odbiorców objętych rekompensatami jest już mniejsze, więc kwota się zmniejszy. Jak będzie w 2020 r.? Na pewno wyższa będzie cena odniesienia, czyli hurtowa cena energii, która będzie o kilkanaście procent wyższa niż w 2019 r.

Energetyka nie płacze

— Dla giełdowych firm energetycznych wieści o zamrożeniu cen w przyszłym roku mają charakter pozytywny. Dostaną rekompensaty, które zneutralizują wpływ działania rządu — uważa Kamil Kliszcz.

Alternatywą byłoby pozostawienie przyszłorocznych rachunków negocjacjom firm energetycznych z Urzędem Regulacji Energetyki, który zatwierdza taryfy. Wtedy jednak, obawia się analityk, równoważąc interes dwóch stron, urząd nie zgodziłby się na pełne odzwierciedlenie zwyżki w rachunkach. Dla firm energetycznych oznaczałoby to finansowy ciężar.

— Jeśli zaś chodzi o stabilność rynku energii, to została ona naruszona już w tym roku. Ustawą prądową — zauważa Kamil Kliszcz.

Ustawę uchwalono ekspresowo i niedbale, wprowadzając do energetyki chaos. W starciu z Komisją Europejską z części jej zapisów rząd musiał się wycofać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu