Chartis wchodzi na polski rynek ze specjalistycznym ubezpieczeniem ryzyk cybernetycznych. Taki kompleksowy produkt to u nas nowość, ale na świecie, przynajmniej w Chartis, działa już 12 lat.
— Mamy doświadczenie w tym zakresie, znamy potrzeby klientów i wiemy, że ryzyka cybernetyczne stanowią coraz większe zagrożenie dla firm — przekonuje Jamie Bouloux, odpowiadający za uruchomienie ubezpieczenia ryzyk cybernetycznych w Europie.
Chartis przekonuje, że ryzyko cyberataków potencjalnie dotyczy każdego przedsiębiorcy, który przechowuje dane klientów (zwłaszcza w chmurze), prowadzi sprzedaż przez internet albo choćby promuje się w sieci. To łakomy kąsek dla hakerów, ale też ryzyko ujawnienia informacji w każdy inny, często przypadkowy sposób. Raport firmy Verizon z br. mówi o 855 incydentach kradzieży danych na świecie w 2011 r., w wyniku których utracono 174 mln rekordów o wartości ok. 110 mld USD. Z tego 16 mld USD przypada na Europę.
— Inny raport wspomina, że Polska jest na siódmym miejscu, jeśli chodzi o liczbę cyberataków, a w Europie na pierwszym — twierdzi Jamie Bouloux.
Nowy produkt ma zapewnić ochronę na wypadek strat finansowych wynikających zarówno z cyberprzestępstw, jak również generalnie utraty danych osobowych czy innych poufnych informacji, np. w przypadku zaniedbania pracownika, który nieprawidłowo zniszczył poufne dokumenty. Polisa nie tylko zapewni wypłatę odszkodowania w przypadku roszczeń oraz pokryje koszty obrony, ale zadziała już w momencie zdarzenia. Ma pokrywać koszty ustalenia, czy i jak doszło do wycieku danych, odzyskania ich, jeżeli będzie to możliwe, powiadomienia osób, których dane wyciekły, oraz GIODO, a nawet koszty ewentualnego śledztwa prowadzonego przez regulatora czy odzyskania nadszarpniętej reputacji firmy. Chartis chce sprzedawać produkt różnej wielkości firmom z różnych branż.
Jednak doświadczenia z innych krajów oraz pierwsze zapytania brokerów na naszym rynku mówią, że przede wszystkim zainteresowane nim będą większe podmioty, szczególnie instytucje finansowe. Maksymalna suma ubezpieczenia, którą zaoferuje Chartis, to 50 mln zł. Składka będzie zależała od wielkości firmy, branży, w której działa, oraz poziomu zabezpieczeń.
Minimalna składka to ok. 3-4 tys. zł rocznie. Przy takiej składce mniejsza firma funkcjonująca w dość bezpiecznej branży, która wykaże się odpowiednim poziomem zabezpieczeń, będzie mogła liczyć na sumę w wysokości ok. 1 mln zł.
— Oczywiście wszystko zależy od indywidualnych ustaleń — podkreśla Adam Gmurczyk, kierownik ds. oceny ryzyka w Dziale Ubezpieczeń Financial Lines w Chartis.