Chcą być ekspertami, a nie menedżerami

  • Dorota Czerwińska
opublikowano: 24-09-2012, 00:00

Polski student chce w przyszłej pracy stabilizacji, niemiecki przyjaznego otoczenia, a amerykański szacunku dla pracowników.

Na postrzeganie pracodawców wpływa kryzys gospodarczy. Gdy pracy mniej, cenimy bardziej „małą stabilizację”. Z ostatniego badania najbardziej atrakcyjnych wśród studentów pracodawców, przeprowadzanego przez firmę doradczą Universum, wynika, że polscy żacy myślą o przyszłych pracodawcach podobnie i w pierwszej kolejności wybiorą firmy, w których dostaną złudną pewność zatrudnienia. Ale nie tylko.

— Słusznie kierują zainteresowanie w stronę pracodawców, którzy zapewnią im dobre referencje. Dotyczy to też szansy na wyższe zarobki w przyszłości. Wybierają także pracodawców, którzy oferują profesjonalne szkolenia — mówi Tomasz Krzywicki z Universum Polska.

Dla porównania: w Niemczech najbardziej atrakcyjni dla studentów są pracodawcy, którzy oferują przyjazne środowisko pracy, a zaraz potem atrakcyjne wynagrodzenie. W USA zaś ci, u których panuje szacunek dla pracowników, jest stabilne zatrudnienie i możliwość pracy w kreatywnym i dynamicznym środowisku.

Student ceni MŚP

Większość studentów na świecie marzy o pracy w firmach, które oferują zagraniczne podróże lub przeniesienie do innego kraju. Polacy nie do końca te pragnienia podzielają. Taka możliwość jest atrakcyjna dla co piątego polskiego studenta kierunków biznesowych i tylko dla 15 proc. studentów kierunków inżynieryjnych.

— W Polsce wciąż mamy na rynku pracy ważniejsze problemy niż zastanawianie się nad karierą międzynarodową, ale to się ciągle zmienia, a możliwości są coraz większe — wyjaśnia Sebastian Dyla z Universum Polska.

Mimo że czołowe miejsca w rankingach najatrakcyjniejszych pracodawców zajmują korporacje, to w Polsce większość studentów (aż 59 proc.) za idealnych pracodawców uważa dzisiaj małe i średnie firmy. Zmieniło się też ich podejście do własnego rozwoju. Młodzi Polacy chcą rozwijać kompetencje tak, by stać się ekspertami w danej dziedzinie. Mniej interesuje ich zajmowanie coraz wyższych stanowisk.

Skomplikowane pokolenie Y

Do grupy atrakcyjnych pracodawców wróciły firmy motoryzacyjne, a także budowlane.

— Popularność branży budowlanej można tłumaczyć jej obecnością w mediach, związaną z budową dróg czy stadionów. To wzmocniło jej wizerunek jako dynamicznej i prężnie się rozwijającej. Jeśli chodzi o branżę motoryzacyjną, to oprócz siły światowych marek o ich atrakcyjności decyduje przede wszystkim dobry produkt, ale również aktywnośćfirmy w budowaniu wizerunku dobrego pracodawcy — wyjaśnia Sebstian Dyla.

Duży skok zainteresowania odnotowały też firmy energetyczne, co, zdaniem ekspertów, jest zasługą ciągłej debaty w mediach na ich temat. — Ten sektor ma też opinię mocnego finansowo i tym również można tłumaczyć jego popularność — dodaje Sebastian Dyla.

Zmieniła się również relacja kandydat — pracodawca. Nowi pracownicy, nazywani pokoleniem Y, to wymagająca grupa, nastawiona roszczeniowo, a jednocześnie dobrze wykształcona, znająca języki i nowe technologie. Wymaga nowego modelu pracy i komunikacji, którą muszą wypracować firmy. Stąd potrzeba budowania mocnych marek pracodawców.

Kandydat, jak konsument, „kupuje” miejsce pracy. Pracodawca musi reagować na duże znaczenie dla młodych ludzi równowagi między życiem zawodowym i osobistym (tzw. work-life balance). W tym roku wskazywało na to aż 43 proc. ankietowanych studentów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu