Chcą zmienić złe obyczaje

  • Dorota Czerwińska
opublikowano: 01-07-2013, 00:00

Dlaczego nabór kandydatów to dla nich często droga przez mękę? Firmy tłumaczą się brakami technologii i budżetów. Ale to tylko wymówka.

Obyczaje rekrutacyjne w Polsce są złe. Kandydaci nie wiedzą, co się dzieje z ich aplikacjami, czy ich dane są bezpieczne, czy w ogóle będą brani pod uwagę. Narzekają na nieprzygotowanie rekrutujących do prowadzenia rozmów — często nie umieją odpowiedzieć nawet na podstawowe pytania kandydata dotyczące warunków pracy.

Zobacz więcej

Korzyści dla firm są wizerunkowe i biznesowe. Dajemy możliwość znalezienia się wśród przedsiębiorstw, które budują wizerunek atrakcyjnego pracodawcy i chcą zmienić obyczaje rekrutacyjne w Polsce — mówi Marcin Sieńczyk z eRecruitment Solutions. [FOT. WM]

Na informacje zwrotne czeka się tygodniami, a jak już są, to lakoniczne. To samo dotyczy agencji rekrutacyjnych. A firmy zlecające im poszukiwanie pracowników rzadko zdają sobie sprawę z tego, że to właśnie agencje reprezentują je przed kandydatami. Czy złe obyczaje rekrutacyjne można zmienić?

Ważne wizerunkowo

Wyzwanie to podjęła należąca do Grupy Pracuj marka eRecruiter i ostatnio rozpoczęła kampanię społeczną pod hasłem „Przyjazna rekrutacja”. Chce promować dobre praktyki i tworzyć standardy. Zachęca firmy do przyłączania się do Koalicji na Rzecz Przyjaznej Rekrutacji.

— Przystąpienie do koalicji jest dobrowolne i nie planujemy przeprowadzać audytu, ale zależy nam, by firmy, które się do niej przyłączą, dawały dobry przykład innym i postępowały zgodnie z kodeksem. By był to dla nich powód do dumy, ale również swego rodzajuzobowiązanie. Jeśli firma nie jest pewna, w jakim stopniu prowadzi przyjazną rekrutację, zachęcamy ją do zapoznania się z kodeksem i podręcznikiem, dostępnymi na stronie www.przyjaznarekrutacja.pl — informuje Marcin Sieńczyk z eRecruitment Solutions.

Dodaje, że korzyści dla firm są wizerunkowe i biznesowe. Koalicja daje możliwość znalezienia się wśród przedsiębiorstw, które budują wizerunek atrakcyjnego pracodawcy i chcą zmienić obyczaje rekrutacyjne w Polsce. Poza tym kandydaci są często odbiorcami produktów czy usług firm i ich niezadowolenie z przebiegu rekrutacji może wpłynąć na opinie o jej produktach Na razie do koalicji zgłosiło się 30 firm, m.in. Konica Minolta, Real, Lincoln Electric i Emmerson. Ta ostatnia ogłosiła to już na swojej stronie internetowej.

— Mamy świadomość, jak ważne jest właściwe traktowanie kandydata podczas rekrutacji, czyli szacunek dla jego czasu, zaangażowania, komunikacja i informacja zwrotna. Wierzymy, że nawet jeśli kandydat nie zostanie naszym pracownikiem, to być może w przyszłości zostanie naszym klientem lub współpracownikiem. Pozytywne wrażenia z rekrutacji zwiększają szansę na to. Bo to nie tylko rekruter ocenia kompetencje kandydata, ale też kandydat na podstawie kontaktów z przedstawicielami firmy zastanawia się, czy na pewno chce w niej pracować — mówi Anna Krause, menedżer do spraw szkoleń w Emmerson Nieruchomości.

Proste rozwiązania

Ernst & Young i Orange poszły jeszcze dalej: kandydaci po rozmowie kwalifikacyjnej oceniają w ankiecie przebieg rekrutacji. Obie firmy mają też jasne

standardy działania podczas niej. Kandydaci nie pozostają bez odpowiedzi, znają plan rekrutacji. Firmy te systematycznie odnawiają bazę osób zarejestrowanych jako chętne do pracy.

— Firmy często otrzymują aplikacje od osób o nieodpowiednich lub niewystarczających kwalifikacjach. Dlatego warto precyzyjnie formułować ogłoszenia, szczegółowo opisywać wymagania i zakres obowiązków przyszłego pracownika. Nadmiar CV powoduje ich niedokładną i nieefektywną selekcję, przez co można stracić cennych kandydatów — zauważa Marcin Sieńczyk.

Z badania Kandydat 2012 przeprowadzonego przez Instytut MillwardBrown SMG/ KRC na na zlecenie Pracuj. pl wynika, że firmowa strona „kariery” to dla kandydatów drugie źródło wiedzy o pracodawcach zaraz po portalach pracy.

Zdarza się jednak, że taką zakładkę trudno znaleźć, a zamieszczone w niej oferty pracy dawno są nieaktualne. Tymczasem umieszczając tam informacje o tym, jak wygląda rekrutacja, od razu przygotowuje się kandydata na to, jak długo może ona trwać i z ilu etapów się składa. Dzięki temu unika się pytań kandydatów, a czasem i nieporozumień.

— Dbamy, aby z każdym kandydatem, który spełnia nasze oczekiwania, komunikować się telefonicznie. Informujemy, z kim będzie spotkanie i w jaki sposób ma się przygotować. Mówimy o przebiegu rekrutacji i terminie, w jakim otrzyma informację zwrotną — zapewnia Anna Krause. Dlaczego firmy nie prowadzą przyjaznej rekrutacji? Najczęściej wymieniają braki technologiczne i budżetowe.

— Ale największą barierą jest mentalność, złe przyzwyczajenia i przekonanie, że rynek pracodawcy daje firmom prawo do niepoważnego traktowania kandydatów. Jeśli dotychczas firma tak postępowała, to po co miałaby to zmieniać? Do tego dochodzi brak wystarczającej wiedzy, świadomości zarządzających, jak złe praktyki rekrutacyjne mogą wpłynąć na wizerunek, a nawet przychody firmy — komentuje Marcin Sieńczyk.

stawienie poczty elektronicznej tak, by przynajmniej informowała, że aplikacja kandydata dotarła do firmy, wyznaczenie i profesjonalne przygotowanie rekrutujących, udzielanie informacji zwrotnych, szacunek do kandydata i jego czasu nic nie kosztują. A takimi zasadami mogą się kierować i duże, i małe firmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu