Chemia czeka na stabilizację gospodarki

Barbara Warpechowska
opublikowano: 2008-11-07 00:00

Kryzys na rynku finansowym, wyhamowanie przemysłu oraz podwyżki cen energii i surowców — to główne problemy firm chemicznych.

Branża ma duży potencjał, ale dzisiaj koniunktura niezbyt jej sprzyja

Kryzys na rynku finansowym, wyhamowanie przemysłu oraz podwyżki cen energii i surowców — to główne problemy firm chemicznych.

Chemia to branża, która produkuje dla innych gałęzi przemysłu. Odbiorcy reprezentują różne sektory — od produkcji żywności i rolnictwa po przemysł elektroniczny i motoryzację.

— Ograniczenia produkcji w przemyśle motoryzacyjnym i budownictwie zdecydowanie odbiją się na kondycji firm chemicznych — przewiduje Jerzy Majchrzak, dyrektor Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.

— Perspektywy na przyszłość dla przemysłu chemicznego, mimo dzisiejszych trudności, są dobre. Ale nie wiemy czy okres braku pieniędzy w międzynarodowym systemie handlowym i finansowym jest trwały czy przejściowy. Nikt nie odważy się też przewidywać, kiedy zakończy się finansowa zapaść — czy nastąpi to za miesiąc, za pół roku, czy potrwa dłużej — tak Paweł Jarczewski, prezes zarządu Zakładów Azotowych Puławy, podsumował październikową konferencję, poświęconą polskim i światowym trendom w branży chemicznej.

Największy odbiorca

Podstawowymi surowcami dla polskiego przemysłu chemicznego są gaz ziemny, produkty destylacji ropy naftowej i energia.

Zakłady chemiczne to najwięksi odbiorcy gazu w Polsce. Rocznie wykorzystują ponad 3 mld m sześc. surowca, z 14 mld m sześc. łącznego zużycia w kraju. Dlatego każda podwyżka cen uderza w firmy chemiczne.

Jeszcze w lipcu analitycy z amerykańskiej agencji konsultingowej Cambridge Energy Research Associates (CERA) prognozowali znaczne podwyżki cen gazu. Spodziewali się, że w ślad za wzrostem ceny ropy z 70 USD za baryłkę rok temu do 145 USD w lipcu dojdzie do podobnej podwyżki cen gazu — z około 350 USD za tysiąc metrów sześc. na początku bieżącego roku do około 730 USD w kwietniu 2009 r.

Jednak od lipcowego maksimum cena ropy spadła na początku listopada do niecałych 63 USD za baryłkę. Co to oznacza dla cen gazu?

Obecnie największy dostawca surowca do Europy, rosyjski Gazprom, każe klientom z Unii Europejskiej płacić od 460 do 520 USD za 1 tys. m sześc. błękitnego paliwa. Tegoroczna średnia cena tego surowca dostarczanego do UE może wynieść, według wyliczeń Gazpromu, 410 USD za 1 tys. m sześc.

Obniżki do 350-400 USD można spodziewać się w dostawach na przyszły rok. Ceny gazu ustala się bowiem w kontraktach długoterminowych, według mechanizmów wiążących je z trendami na rynku naftowym. Tak więc spadki cen ropy przekładają się dopiero po kilku miesiącach na obniżkę cen gazu.

Droższy gaz

PGNiG podwyższył od 1 listopada ceny gazu. Joanna Zakrzewska, rzecznik prasowy PGNiG tłumaczyła: "Wprowadzenie zmian taryfy gazowej jest konieczne m.in. z powodu znacznego wzrostu kosztów pozyskiwania gazu ziemnego z importu, którego aktualna cena ustalana jest w oparciu o średnią cenę produktów ropopochodnych sprzed dziewięciu miesięcy".

Z danych Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że dla spółek chemicznych, największego przemysłowego odbiorcy gazu w Polsce, zdrożał on o około 10,3 proc.

Podwyżkę najbardziej odczują producenci nawozów, a więc takie firmy, jak Zakłady Azotowe Puławy, Anwil, Police czy Zakłady Azotowe Tarnów. Według analityków giełdowych, w przypadku Zakładów Azotowych Puławy, zakup gazu stanowi 40-45 proc. kosztów produkcji. Dla Zakładów Chemicznych Police jest to około 25 proc., a Azotów Tarnów — kilkanaście procent.

— Dla Puław gaz ziemny stanowi 55 proc. całości kosztów surowców. Spółka zużywa rocznie 800-900 mln m sześc. gazu. Kolejne znaczące pozycje to energia elektryczna — 13 proc., węgiel i benzen po 9 proc., a pozostałe surowce — 14 proc. — wylicza Grzegorz Kulik z ZA Puławy.

W tarnowskich Azotach strategiczne surowce w procesach technologicznych to: fenol (25 proc.), gaz ziemny (22 proc.), benzen (13 proc.), amoniak (11 proc.) i miał węglowy (7 proc.). Udział energii elektrycznej w kosztach produkcji to 6 proc.

— Ostatnia podwyżka cen gazu ziemnego nie wpłynie na realizację naszego planu na rok 2008. Przewidywaliśmy, że w czwartym kwartale cena ta może wzrosnąć o około 10 proc. Ponadto około 30 proc. zapotrzebowania na gaz pokrywamy z lokalnych źródeł gazu pozataryfowego. W skali całego roku, wynikający z nowej taryfy wzrost kosztów nie ma istotnego znaczenia. Natomiast jeśli chodzi o surowce ropopochodne, takie jak fenol i benzen, to ostatnie prognozy rynkowe pozwalają nam nawet oczekiwać spadku cen — wyjaśnia Jerzy Jurczyński z Azotów Tarnów.

Tarnowska spółka ma własną elektrociepłownię, która zaspokaja większość zapotrzebowania zakładu na energię elektryczną i cieplną. Jej kotły są opalane węglem, więc cena tego surowca istotnie wpłynie na koszty energii.

— Mimo wszystko to i tak korzystniejsza sytuacja dla firmy, niż zależność od cen zakupu energii — dodaje Jerzy Jurczyński.

Zgazowanie węgla

Energia elektryczna w przemyśle chemicznym stanowi średnio 17 proc. kosztów produkcji. Planowane inwestycje mają umożliwić m.in. zmniejszenie zużycia energii elektrycznej i cieplnej.

Niedawno szefowie Południowego Koncernu Energetycznego i Zakładów Azotowych Kędzierzyn podpisali list intencyjny o budowie elektrowni opartej na zgazowaniu węgla kamiennego. Produktami byłby prąd (158 megawatów), ciepło (174 megawaty) i gaz syntezowy dla zakładów, w ilości wystarczającej np. do produkcji pół mln ton metanolu rocznie. Obecnie metanolu się w Polsce nie produkuje, a jego roczne zużycie wynosi 320-340 tys. ton. Koszty inwestycji wstępnie szacuje się na 900 mln EUR. Projekt ma szansę na otrzymanie unijnego dofinansowania.

Również ZA Puławy rozważają realizację instalacji amoniaku i mocznika na bazie zgazowywania węgla. Byłby to projekt realizowany wspólnie z kopalnią Bogdanka.

— Instalacja amoniaku będzie tańsza, bo nie będzie wymagała kilku elementów produkcyjnych. Również pod względem energetycznym będzie bardziej efektywna niż instalacje bazujące na gazie ziemnym — zaznacza Paweł Jarczewski, prezes Puław.

Doradca finansowy ma określić, w jaki sposób spółka mogłaby sfinansować tak gigantyczne przedsięwzięcie. Koszt instalacji do zgazowywania węgla szacuje się na 2-4 mld zł. Podobnych kwot potrzeba na kompleks amoniakalno-mocznikowy.

Ostra konkurencja na globalnym rynku wskazuje, że należy dokończyć procesy prywatyzacyjne i konsolidować branżę. W dużej formacji łatwiej szukać oszczędności — zarówno jeśli chodzi o koszty produkcji, zaopatrzenie w surowce, jak i sprzedaż.

Pod koniec października Ministerstwo Skarbu Państwa podpisało porozumienie z Naftą Polską, zgodnie z którym do końca 2009 r. będzie ona szukać potencjalnych nabywców akcji spółek Ciech, ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn.

Jednak najważniejsze pytanie brzmi — kiedy zakończy się niepewność na rynku finansowym.

350

USD Tyle kosztował 1 tys. m sześc. gazu ziemnego w styczniu 2008 r.

460

USD tyle kosztuje obecnie...

730

USD ... a tyle według niedawnych jeszcze prognoz miałby kosztować na początku 2009 r. Wszystko wskazuje jednak na to, że te przewidywania się nie sprawdzą.