
Chemia kliknięć jest podobna do biosyntezy białek, które łączą się ze sobą przy pomocy tego samego wiązania peptydowego - w niskich temperaturach z wydajnością do 90 proc.
Jak twierdzi współkierująca zespołem dr inż. Joanna Niedziółka-Jönsson z IChF PAN, chemia kliknięć przypomina "budowanie nowych struktur z klocków przy pomocy pasujących do siebie zatrzasków" przy czym najistotniejsze jest dobranie odpowiedniego wiązania. Do wytworzenia tego typu wiązań naukowcy z Instytutu Chemii Fizycznej PAN wybrali znane z tworzenia silnych połączeń związki: grupy trzech atomów azotu (grup azydkowych), które w obecności katalizatora mogą się łączyć ze znajdującymi się na końcu innych cząsteczek grupami atomów węgla (terminalnymi alkinami). Połaczenia obu grup formują trwałe pierścienie azotowo-węglowe(triazolowe). Grupy azydkowe osadzono na podłożu z węgla szklistego, a wiążące się z nimi terminalne grupy alkinowe osadzono na powierzchni nanocząstek złota.
„Udało się nam tak dobrać warunki całego procesu, aby zawiesina nanocząstek złota w roztworze otaczającym elektrodę pozostawała stabilna przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniego stężenia jonów miedzi dwa i elektrolitu podstawowego. W takim środowisku produkcja właściwego katalizatora, kompleksów miedzi jeden, oraz samo wiązanie nanocząstek do podłoża, przebiega z dużą wydajnością” - powiedziała biorąca udział w badaniach doktorantka Justyna Matyjewicz z IChF PAN.
Przepływający prąd skrócił znacznie czas wiązania nanocząsteczek z podłożem i już obecnie podłoża wytwarzane przez polskich naukowców można używać do wykrywania np. azotynów w obecności siarczynów: jeśli poszukiwany związek jest obecny w roztworze, zmienia się mierzony sygnał elektryczny. Pozwala to na zbudowanie tanich mierników badających np. obecność konserwantów w artykułach spożywczych. Inne czujniki pracujące w układach przepływowych mogą powstać np. na zamówienie wojska czy Straży Granicznego - do wykrywania substancji narkotycznych jako tzw. sztuczne nosy.
