Obiektem analizy stały się Azoty Tarnów, Police raz Puławy (jednak ze względu na spodziewane wycofanie z giełdy, ekspert przestał wyceniać akcji tej spółki). Zdaniem specjalisty najbardziej przewartościowane są papiery Polic. Rekomendacja dla spółki spadła z „trzymaj”, do „sprzedaj” ale cena docelowa skoczyła z 12 zł do 15 zł. Oczekiwany spadek kursu rynkowego wynosi 25 proc.
— Skala zwyżek kursu Polic jest zdecydowanie przesadzona. Wzrost notowań napędzają oczekiwania, że prędzej czy później Azoty Tarnów ogłoszą wezwanie na pozostałe 33 proc. akcji Polic (obecnie posiadają 66 proc. udział w akcjonariacie ) — argumentuje Łukasz Prokopiuk.
Nieco lepszą ocenę otrzymał gigant branży, czyli wspomniane Azoty. Analityk podtrzymał rekomendację „trzymaj” oraz podniósł cenę docelową z 53,5 zł do 58 — wycena jest zbliżona do kursu rynkowego.
— Skarb państwa zdecydowanie broni Azoty przed rosnącym apetytem Acronu. Zdecydowana postawa Polaków oznacza, że Rosjanie pozostają wyjątkowo „niepewnym” akcjonariuszem. W przyszłości Acron może się wycofać, czyli powstanie ryzyko związane z podażą akcji Azotów. Wtedy kurs znajdzie się pod presją — uważa Łukasz Prokopiuk.