Od dłuższego czasu prezesi polskich banków jak mantrę powtarzają, że obciążenia fiskalne i regulacyjne sektora coraz bardziej utrudniają osiąganie zysku zadowalającego zarówno dla instytucji, jak i akcjonariuszy. Epidemia koronawirusa i szereg chorób współistniejących, w tym historycznie niskie stopy procentowe czy rosnące ryzyko kredytowe, jak w soczewce skupiają problemy branży kluczowej z punktu widzenia gospodarki.
Kto będzie chętny
Problemy te dostrzega także prezes banku centralnego Adam Glapiński, który ponad dwa tygodnie temu powiedział podczas konferencji Banking Forum, że w przyszłym roku sektor bankowy ogółem może odnotować stratę. Wskutek tego z rynku mogą zacząć wypadać mniejsze podmioty, które nie będą w stanie utrzymać wskaźników kapitałów na oczekiwanym przez nadzorcę poziomie, co w najlepszym wypadku skończy się konsolidacją. Pytanie: komu fuzja miałaby się opłacać w kraju, który pod względem wskaźnika zwrotu na kapitale do niedawna był jednym z najlepszych w Europie, ale raptem znalazł się ogonie.
Brunon Bartkiewicz z, prezes ING Banku, zastrzega, że prognozowanie w obecnych warunkach to nie lada sztuka, ale nie ma wątpliwości, że jeśli kłopoty kapitałowe zasygnalizuje duża grupa podmiotów na rynku, to trudności z ich wchłonięciem będą miały rodzime banki. Przejmowanie aktywów wiąże się bowiem z braniem na barki poważnego ryzyka. Szef ING nie liczyłby na kapitał zagraniczny, gdyż obecnie jesteśmy krajem nieatrakcyjnym dla inwestorów ze względu na splot różnych problemów, z którymi boryka się sektor. Jednym z rozwiązań systemowych mógłby być tzw. badbank, czyli specjalista od skupowania złych długów. Przejmowałby portfele kredytów, które raczej nie zostaną spłacone. Dyskusje z regulatorem na ten temat trwają od miesięcy, ale jak na razie nic z nich nie wynika.
Tymczasem Pekao widzi się w roli przejmującego i ocenia, że jest dobrze przygotowany do tego zadania od strony kapitałowej. Tomasz Kubiak, wiceprezes nadzorujący pion finansów banku, podkreśla oczywiście, że każdej okazji należy przyjrzeć się indywidualnie pod kątem korzyści zarówno dla banku, jak i akcjonariuszy, ale konsolidacja to jeden z wariantów strategii.
— Obecnie koncentrujemy się na wzroście organicznym — zaznacza Tomasz Kubiak.
Wiceprezes Pekao dodaje, że bank nie rozmawia o przejęciu z Aliorem. Problemy tego banku zaczęły się na długo przed wybuchem pandemii, ale teraz instytucja usiłuje poradzić sobie z problemami i nie myśli o uruchomieniu planu restrukturyzacji, który każdy bank ma w zanadrzu. Niemniej w kuluarach wielu przedstawicieli sektora finansowego zachodzi w głowę, która instytucja prędzej czy później „włoży melonik”.
Trudny czas
Banki, które w większości wciąż notują zyski, zmuszone są zwiększać rezerwy na różne cele, związane np. z ryzykiem prawnym kredytów czy skutkami pandemii. Analitycy nie mają wątpliwości, że odpisy pojawiać się będą także w kolejnych kwartałach, dlatego banki na wszelkie sposoby szukają źródeł nowych przychodów.
— Wyzwaniem są niskie stopy procentowe, przez które banki praktycznie nie zarabiają na depozytach . Powrót do zwrotów na kapitale widzianych przed obniżką stóp na pewno zajmie sektorowi kilka lat — uważa Tomasz Kubiak.
Leszek Skiba, który kieruje pracami zarządu Pekao, uważa, że niskie stopy procentowe raczej szybko się nie zmienią. Nie spodziewa się też nadzwyczajnego ratunku dla sektora bankowego i zaleca dostosowanie strategii wzrostu do otoczenia gospodarczego.