Chile kończy z neoliberalizmem

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2014-06-18 00:00

Dziś drużyna Chile gra mecz, który może przesądzić o jej awansie do fazy pucharowej. Równie wielkie ambicje ma nowa-stara prezydent kraju

Chilijczycy zmierzą się dziś z rozgromionymi przez Holendrów mistrzami świata Hiszpanami. Chilijczycy, których szanse na triumf w mistrzostwach są według bukmacherów porównywalne z Portugalią czy Kolumbią, weszli w turniej jak burza, wygrywając 3:1 z Australią. Z podobnym impetem rozpoczęła urzędowanie na stanowisku prezydenta Michelle Bachelet. Pani prezydent, która pełniła tę funkcję już w latach 2006- 10, ambicje ma równie duże jak drużyna narodowa. Jeden z deputowanych jej koalicji powiedział, że rząd potrzebuje buldożera, by „zburzyć przestarzałe podstawy neoliberalnego systemu” stworzonego przez Augusto Pinocheta.

REFORMATORSKI ZAPAŁ: Wśród pierwszych posunięć Michelle Bachelet, prezydent Chile, oprócz reformy systemu podatkowego i edukacji, znalazły się nowa polityka energetyczna oraz projekt nowej ordynacji wyborczej. [FOT. BLOOMBERG]
REFORMATORSKI ZAPAŁ: Wśród pierwszych posunięć Michelle Bachelet, prezydent Chile, oprócz reformy systemu podatkowego i edukacji, znalazły się nowa polityka energetyczna oraz projekt nowej ordynacji wyborczej. [FOT. BLOOMBERG]
None
None

— Prędkość, z jaką pracujemy, odzwierciedla zaangażowanie, którym dysponujemy, by zrealizować nasze obietnice — powiedziała Michelle Bachelet, prezydent Chile, która objęła urząd w marcu, w orędziu o stanie państwa.

Według niej, ekipie rządzącej udało już się zrealizować 41 spośród 56 zapowiedzi na pierwsze 100 dni rządów. Kluczowa zmiana to największa od początku lat 90. reforma systemu podatkowego. Jak obliczają ekonomiści, zmiany w systemie zwiększą obciążenia podatkowe do 23 proc. PKB, zbliżając najbogatszą gospodarkę Ameryki Południowej do średniej dla krajów OECD sięgającej 25 proc. Zniesiony zostanie m.in. uważany za jeden z filarów chilijskiego cudu gospodarczego mechanizm mającywspierać inwestycje. Od lat 80. umożliwiał on przedsiębiorcom odraczanie płatności podatkowych od zysków zatrzymanych na przyszłe inwestycje, co przyczyniło się do wzrostu gospodarczego sięgającego 5 proc. rocznie. Jednak zdaniem ministerstwa finansów pomaga on w unikaniu opodatkowania.

— To niosąca ogromne skutki reforma, której część nie powinna wchodzić natychmiastowo, i o tym warto rozmawiać — oceniał Hermann Gonzalez, ekonomista banku BBVA.

Większe wpływy budżetowe koalicja rządowa chce przeznaczyć na reformę edukacji. Jednak zdaniem prawicowej opozycji, reforma podatkowa spowolni wzrost w trudnym dla gospodarki momencie. Jeszcze osiem miesięcy temu administracja przewidywała, że wzrost gospodarczy wyniesie w tym roku 4,9 proc. Obecna prognoza mówi zaledwie o 3,4 proc. Gospodarce szkodzą niepewne perspektywy rynku miedzi. Sektor wydobycia tego metalu odpowiada za 20 proc. krajowego produktu oraz 60 proc. eksportu. Tymczasem w najbliższych latach rynkowi grozi nadpodaż. Instytut ICSG przewiduje, że już w tym roku w skali globalnej podaż przekroczy popyt o 405 tys. ton, najwięcej od 13 lat, a w kolejnych latach problem może się pogłębiać. Produkcja wzrośnie w przyszłym roku o 7,3 proc., a popyt będzie rósł w tempie nieprzekraczającym 4 proc.