Gao Xiqing, prezydent wehikułu inwestycyjnego zajmującego się lokowaniem chińskich rezerw walutowych stwierdził w wywiadzie, że ostatnie perturbacje na rynkach nie miały „zbyt wielkiego” wpływu na politykę inwestycyjną instytucji, a ostatnie rewelacje nazwał „bezzasadnymi”. Fundusz zarządza łącznymi aktywami o wartości 300 mld USD.
Zhao Qingming, analityk China Construction Bank przyznaje, że rząd chiński nie ma zbyt dużego pola manewru, jeżeli chodzi o możliwości lokowania nadwyżek finansowych. Zmniejszenie zaangażowania w aktywa pochodzące z Eurolandu oznaczałoby zwiększenie pozycji w papierach denominowanych w dolarze, co długoterminowo nie jest najlepszym wyjściem – dodaje ekspert.
Na pogłoski o możliwej zmianie nastawienia Chin do europejskich papierów negatywnie reagowały rynki. Wyprzedaż rządowych obligacji bardziej wrażliwych krajów strefy euro podniosłaby koszt zaciągania przez nie nowego długu, zaostrzając ich problemy. Właśnie wzrost rentowności 2-letnich obligacji powyżej 15 proc. zmusił w zeszłym miesiącu Grecję do zwrócenia się o zagraniczną pomoc.