Chińczycy w sieci nie będą anonimowi

Karol Kopańko
opublikowano: 12-02-2015, 00:00

INTERNET Nie działa tu Facebook ani Google, a od 1 marca znikną też pozory anonimowości.

W ocenzurowanym chińskim internecie każdy użytkownik będzie musiał podawać swoje prawdziwe dane. Po styczniowym zacieśnieniu Projektu Złota Tarcza, polegającego na cenzurze sieci, Cyberspace Administration of China wydała komunikat o wprowadzeniu prawa pozwalającego karać internautów za używanie fałszywych nazwisk w sieci.

— Utrzymywanie stabilności i bezpieczeństwa zawsze było na szczycie listy chińskiego rządu — powiedział WSJ Charcie Dai, analityk internetowy Forrester Research.

Raport dotyczy blogów, mikrologów (np. Webo — odpowiednik Twittera), komunikatorów, forów i komentarzy na portalach. Użytkownicy będą również musieli zadbać, aby awatary (obrazki identyfikujące konta) nie zawierały „złośliwych treści”.

„Złośliwe treści oznaczają promocję sekt, rozpowszechnianie pornografii i ekstremizmu, a także obrażanie i zniesławianie innych ludzi” — czytamy w raporcie.

W styczniu władze zacieśniły filtry blokujące dostęp do zachodnich usług. Korzystanie z Facebooka, Google’a czy Twittera stało się niemożliwe nawet przy użyciu VPNów maskujących łącze. Uderzyło to zwłaszcza w międzynarodowe korporacje. Obecne działania spotkały się z poparciem największych chińskich firm internetowych, na których barki spadnie teraz obowiązek wprowadzenia ściślejszych kontroli. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Kopańko

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu