Chińczycy walczą z inwigilacją

opublikowano: 30-09-2019, 22:00

Inteligentny monitoring uliczny stał się symbolem opresji chińskich władz. W Polsce przed takimi technologiami chroni RODO

Protesty w Hongkongu przybierają na sile. W internecie nie ma ostatnio tygodnia bez publikowanych w mediach społecznościowych wideorelacji z demonstracji ulicznych, często brutalnie rozpędzanych przez policję. Symbolem protestujących stało się m.in. niszczenie lamp ulicznych, które są wyposażone w inteligentne kamery, część rządowego systemu monitoringu SkyNet.

Masowe protesty w Hongkongu, często brutalnie rozpędzane przez
policję, w czerwcu tego roku wywołał projekt ustawy pozwalającej na ekstradycję
obywateli autonomii do Chińskiej Republiki Ludowej. 2 mln osób wyszło na ulice
— jednym z symboli demonstrantów stało się niszczenie lamp z inteligentnym
systemem monitoringu.
Zobacz więcej

PUNKT ZAPALNY:

Masowe protesty w Hongkongu, często brutalnie rozpędzane przez policję, w czerwcu tego roku wywołał projekt ustawy pozwalającej na ekstradycję obywateli autonomii do Chińskiej Republiki Ludowej. 2 mln osób wyszło na ulice — jednym z symboli demonstrantów stało się niszczenie lamp z inteligentnym systemem monitoringu. Fot. Bloomberg

To potężne narzędzie do inwigilacji, obsługiwane — według różncyh chińskich źródeł — przez 20-170 mln kamer (chińskie media publiczne informują, że do 2020 r. ma być ich setki milionów więcej) rozmieszczonych w całym kraju, wyposażonych w technologię inteligentnego rozpoznawania twarzy opartą na sztucznej inteligencji (AI), która z założenia ma pomagać w ściganiu przestępstw gospodarczych. Bloomberg pisał niedawno, że kamery instalowane są również na chińskiej prowincji. W jednej z muzułmańskich wiosek system informuje lokalne władze za każdym razem, kiedy któryś z mieszkańców oddali się na odległość 300 m od granic wioski. Czy takie systemy pojawią się kiedyś w Europie? Zapytaliśmy prawnika — Macieja Kaweckiego, dziekana Wyższej Szkoły Bankowej, który odpowiadał w rządzie PiS za wdrożenie przepisów RODO (ang. General Data Protection Regulation — GDPR).

- Protesty w Hongkongu to prawdopodobnie jedna z najsilniejszych form walki o własną prywatność, jakiej kiedykolwiek się podjęto. Wdrażany przez chińskie władze system kamer rozpoznających twarze służy do inwigilacji, ma na celu utrwalanie postawy konformistycznej w społeczeństwie i niszczy życie rodzinne milionów ludzi. Mało kto zdaje sobie sprawę ze znaczenia tych wydarzeń — publiczne niszczenie kamer to przestępstwo przeciwko władzy, a chińskie prawo jest bardzo restrykcyjne. W niektórych prowincjach cały czas stosuje się karę śmierci — mówi Maciej Kawecki.

System to nie tylko kamery z technologią AI. To też nowoczesne centra monitoringu oraz ogromne bazy danych, przetwarzające terabajty informacji o chińskich obywatelach.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

- System powstał w ramach funkcjonującego od 2015 r. rządowego programu SkyNet, którego celem miało być rozprawienie się z wszelkiego rodzaju malwersacjami finansowymi, przede wszystkim nielegalnie działającymi parabankami i skorumpowanymi urzędnikami sprzeniewierzającymi publiczne pieniądze. W praktyce jest największa na świecie — zapewne po Facebooku — baza danych o życiu prywatnym ludzi — mówi Maciej Kawecki.

W Europie - jego zdaniem -  chronią nas regulacje, czyli GDPR.

- Takie technologie jak systemy monitoringu z technologią inteligentnego rozpoznawania twarzy, wykorzystywane przez władze w Chinach i Rosji, były już testowane w Europie, m.in. w Wielkiej Brytanii i Szwecji, ale zgodnie z prawem nie mogą być stosowane na masową skalę — twierdzi Maciej Kawecki.

Jedną z pierwszych kar, jakie po wprowadzeniu GDPR nałożył urząd ochrony danych osobowych w Szwecji, była kara dla firmy, która wykorzystywała system monitoringu wizyjnego bez zgody osób, których wizerunki przetwarzała.

- W Polsce przepisy regulujące tę kwestię wprowadzone zostały przy okazji RODO. Taki system monitoringu, przy obecnych regulacjach, jest niedozwolony — mówi Maciej Kawecki.

Gdyby jakiś urząd, instytucja czy firma w swoich budynkach czy na ulicach chciały zamontować taką technologię gromadzącą tak ogromną liczbę danych o konkretnych osobach, to — z formalnego punktu widzenia — potrzebna byłaby zgoda na przetwarzanie danych osobowych od wszystkich osób, które zostaną zarejestrowane przez kamery.

- W praktyce jest to niemożliwe, chyba że w zamkniętym zakładzie pracy, gdzie wszyscy pracownicy podpiszą odpowiednie zgody. Zgodnie z prawem pracodawca ma prawo np. monitorować aktywność swoich pracowników, ale nie może tego robić z naruszeniem prawa o ochronie danych osobowych — mówi Maciej Kawecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy