Chińska gospodarka przechodzi transformację

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-04-14 00:00

W marcu dynamika eksportu Państwa Środka załamała się, ale nie ma powodów do niepokoju.

Spadek eksportu to konsekwencja siły juana — tłumaczy Paweł Grubiak, członek zarządu Superfund TFI. Źle wyglądają także dane o imporcie. Spadł o 12,7 proc., czyli najmocniej od 2009 r. Chińska nadwyżka handlowa spadła w marcu do zaledwie 3,1 mld USD. Oczekiwano, że wyniesie 45,4 mld USD. Kiepskie dane z Chin mogą budzić niepokój i wpłynąć na popyt na surowce, ale nie wywołają rewolucji na GPW.

— Ewentualny spadek cen akcji KGHM miałby raczej niewielki wpływ na wartość indeksu największych spółek. Wartość akcji KGHM zależy nie tylko od cen miedzi, ale również od cen złota i srebra, które spółka również wydobywa.W przypadku gorszej sytuacji na rynkach surowców przemysłowych popyt na metale szlachetne może nawet wzrosnąć, ponieważ przez wielu inwestorów są one traktowane jako bezpieczna przystań — dodaje Paweł Grubiak.

Chiny w zasięgu ręki

W Chinach można zainwestować za pośrednictwem funduszy, które okazji do zarobku szukają na giełdzie w Hongkongu. Wśród polskich produktów znajdziemy m.in. Metlife Akcji Chińskich i Azjatyckich oraz Investor Indie Chiny.

Oba są w tym roku bardzo zyskowne. Pierwszy zarobił 14,3 proc., a drugi — prawie 19 proc. Minimalna kwota inwestycji wynosi 100 zł. Dużo bogatszą paletę produktów, jak również dużo wyższe zyski, oferują zagraniczne instytucje. W sprzedaży jest kilkadziesiąt funduszy, począwszy od specjalizujących się w jednym rynku (JPM Hong Kong), skończywszy na tych, które celują w wybrane spółki (Fidelity China Consumer).

Ich wyniki sięgają od 13 do ponad 40 proc. Kwota pierwszej inwestycji jest wyższa i wynosi kilkanaście tysięcy złotych. Należy się też liczyć z ryzykiem walutowym, bo większość z nich wyceniana jest w euro lub dolarze. Inwestorzy mogą też skorzystać z ETF, czyli funduszy pasywnych. Ich zaletą są bardzo niskie koszty zarządzania, które nie przekraczają 0,5 proc. Duży wybór ETF jest na giełdach zagranicznych, do których dostęp oferują biura maklerskie (np. DM BOŚ, Dif Broker).