Port Ningbo poszuka pieniędzy na szanghajskiej giełdzie, by zainwestować w polskim porcie.
Przez lata chińskie kontenerowce zawijały najdalej do portu w Hamburgu. Dynamiczny rozwój gospodarki spowodował, że firmy z Chin poszukują nowych rynków zbytu, a co za tym idzie — możliwości sprawnego transportu i przeładunku towarów. Zyskać może na tym port w Gdańsku.

Bez Tallina
Port przeładunkowy w Ningbo, drugi co do wielkości w Chinach, chce wejść na giełdę w Szanghaju, a pieniądze od inwestorów zainwestować za granicą.
— Już dwa lata temu mieliśmy to zrobić, a pieniądze zainwestować w port w Gdańsku. Niestety, kryzys na rynkach azjatyckich pokrzyżował nasze plany. Wysłaliśmy nawet inżynierów do Gdańska. Na pewno jednak wrócimy do tych planów. Gdańsk jest nadal poważnym kandydatem, zwłaszcza że nie doszliśmy do porozumienia z Tallinem — powiedział wczoraj, na EXPO w Szanghaju dyrektor Zhang, który odpowiada w Ningbo za kontakty zagraniczne.
Podczas misji morskiej zorganizowanej przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości i firmę Konstat mówił, że chińska spółka chce stworzyć silną grupę, do której wejdzie port Ningbo, port w Europie — np. Gdańsk — oraz linia oceaniczna.
— Chińska delegacja gościła u nas kilkakrotnie. Podpisaliśmy nawet porozumienie o współpracy — mówi Janusz Kasprowicz, rzecznik gdańskiego portu.
Chińczycy są zainteresowani przeładunkiem kontenerowym i centrum logistycznym. Terminalu wcale nie muszą budować, być może będą mogli kupić obiekt, który dziś dla Portu Gdańsk jest kulą u nogi.
— Spodziewamy się, że wkrótce wyjaśnione zostaną spory sądowe dotyczące Euro Portu i będziemy mogli wystawić go na sprzedaż. Być może chętnymi do zakupu będą chińscy partnerzy — twierdzi Janusz Kasprowicz.
Euro Port to inwestycja sprzed 20 lat. Firmy z USA i Kanady zainwestowały w położony na 60 ha obiekt, by sprzedawać zboże na rynki wschodnie. Inwestycja okazała się chybiona. Amerykanie oskarżyli port o spowodowanie strat i poszli ze skargą do Brukseli.
Lista zalet
Gdańsk ma sporo atutów, które mogą skusić Chińczyków. To terminal DTC, którego możliwości przeładunkowe sięgają 500-600 tys. TEU (standardowych kontenerów o długości 20 stóp), a dzięki planowanej rozbudowie mogą sięgnąć 3-4 mln TEU. Od stycznia co wtorek między portem Ningbo a Gdańskiem kursują statki Maersk Line, największego przewoźnika kontenerowego na świecie.
Z logistycznego punktu widzenia ważna jest także autostrada A1 z Gdańska na południe. Na razie kończy się w Nowych Marzach. Trwa budowa odcinka do Torunia. Szkoda tylko, że opóźnia się realizacja odcinka z Łodzi do Katowic. Jednak kiedy już Gdańsk zyska trasę łączącą go z południem kraju, może stać się centrum przeładunku chińskich towarów na środkową i wschodnią Europę.