Chiński smok traci pazury

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 12-04-2012, 00:00

Rok 2012 będzie dla Państwa Środka najgorszy od 11 lat. Na szczęście inne wschodzące giganty mają się coraz lepiej.

Chińska gospodarka wyraźnie traci impet. Jak wynika z badania prowadzonego dla banku HSBC, w pierwszym kwartale 2012 r. koniunktura wśród chińskich przedsiębiorstw była najsłabsza od trzech lat.

Wskaźnik koniunktury HSBC PMI w przemyśle Państwa Środka spada nieprzerwanie od pięciu kwartałów. Z dwóch powodów.

— Po pierwsze, spowolnienie w krajach rozwiniętych sprawia, że pogarszają się perspektywy dla chińskiego eksportu. Po drugie, słabnie popyt krajowy Chin, co jest skutkiem wcześniejszego zaostrzenia polityki pieniężnej przez bank centralny, który stara się rozładowywać w ten sposób presję inflacyjną — tłumaczy Stephen King, główny ekonomista HSBC.

Według większości prognoz, wzrost gospodarczy w Chinach w 2012 r. spowolni do nieco powyżej 8 proc. Jak na standardy europejskie, japońskie czy amerykańskie, to zawrotne tempo — na taki skok rozwojowy potrzeba tam zwykle kilka lat.

Dla Chin to jednak porażka. Tak wolno gospodarka Państwa Środka nie rozwijała się od kryzysu z 2001 r.

— Chińska gospodarka zwalnia, ale czeka ją dość miękkie lądowanie. Najtrudniejszy będzie pierwszy kwartał 2012 r. Później wzrost gospodarczy powinien się ustabilizować, a może nawet nieco przyspieszać — twierdzi Andy Yao, ekonomista banku Hang Seng.

Spowolnienie w Chinach jest niepokojące, bo mają one silny i coraz większy wpływ na koniunkturę w Europie. Jeśli chiński popyt będzie słabł, gospodarkom strefy euro jeszcze trudniej będzie wygrzebać się z obecnego kryzysu zadłużeniowego.

Na szczęście Chiny to tylko jeden z silników, jakimi są dla Europy rynki wschodzące. Pozostałe rozwijające się giganty — Indie, Brazylia czy Rosja — cały czas mają się dobrze.

Wskaźniki koniunktury PMI HSBC w tych krajach w ubiegłym kwartale nawet wzrosły. Największą poprawę widać w Brazylii, gdzie nastroje przedsiębiorców są najlepsze od dwóch lat.

— Obawy o to, że rynki wschodzące będą hamować, nie znajdują potwierdzenia. Choć gospodarki rozwinięte ugrzęzły w zmarzlinie, rynki wschodzące w większości przypadków mają się dobrze — twierdzi Stephen King.

Zbiorczy wskaźnik koniunktury w gospodarkach wschodzących (dla 16 krajów) rośnie drugi kwartał z rzędu. W pierwszym kwartale 2012 r. poszedł w górę z 52,4 do 53,4 pkt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu