Źródła Bloomberga twierdzą, że Didi nie osiągnął zysku od sześciu lat, czyli momentu powstania. W ostatnim czasie pogrążyły go koszty walki z konkurencją. Miał wydać w pierwszym półroczu równowartość 1,7 mld USD na obniżki i dopłaty, dzięki którym klienci wybierali jego usługi, a nie np. Meituan Dianping.

Didi, którego inwestorami są m.in. japoński Softbank Group i amerykańskie Apple ma także problem wynikający z przyciągania coraz większej uwagi władz. W tym roku o spółce stało się głośno za sprawą dwóch przypadków zabicia pasażerów przez kierowców. Wywołało to falę krytyki ze strony władz, ale także zwykłych Chińczyków. Założyciel i prezes spółki Cheng Wei poinformował pracowników o konieczności zmiany kultury spółki, która zbyt mało była nastawiona na wyniki finansowe.