Chińskie dylematy

Przemysław Kwiecień
opublikowano: 2012-03-20 00:00

BIZNES I POLITYKA

PRZEMYSŁAW KWIECIEŃ

X-Trade Brokers DM

Chińczycy mają zwyczaj publikowania wielu raportów makroekonomicznych w trakcie weekendu. Dzięki temu inwestorzy finansowi mają szanse przemyśleć swoje reakcje, a same raporty nie są już tak gorące podczas poniedziałkowego otwarcia w Azji. To może być jeden z powodów zignorowania raportu o cenach domów przez media i rynki. Drugi powód jest taki, iż raport nie wpisuje się w ostatnie optymistyczne tendencje. Znacznie przyjemniej debatuje się o tym, na co Apple ma przeznaczyć 100 mld USD. Ale problem na chińskim rynku nieruchomości rośnie.

Znamy już raporty o sprzedaży domów i cenach nieruchomości w chińskich miastach za luty i obydwa raporty nie nastrajają optymistycznie. Mimo iż sprzedaż była porównywalna z tą z 2010 r., jej udział w PKB maleje. Jednocześnie udział inwestycji na tym rynku w PKB pozostaje rekordowo wysoki, co oznacza, że coraz większa ilość mieszkań nie znajduje nabywców. Nie dziwi więc negatywny wpływ tych tendencji na ceny: roczna dynamika cen na rynku wtórnym w pięciu największych miastach wyniosła w lutym -1,7 proc., wobec -0,7 proc. w styczniu. Dane są najgorsze od maja 2009 r.

Sytuacja na rynku nieruchomości to bardzo trudne wyzwanie dla chińskich władz. W ostatnim wystąpieniu premier Chin potwierdził, że miary ograniczające inwestowanie w rynek nieruchomości przy wykorzystaniu dźwigni finansowej zostaną utrzymane, gdyż rządowi zależy, aby mieszkania były dostępne dla większości społeczeństwa. Jednak spadek cen rodzi ryzyko załamania się popytu inwestycyjnego, co może mieć katastrofalne skutki dla chińskiego wzrostu. Udział inwestycji w nieruchomości w strukturze PKB przekracza bowiem 13 proc., ponaddwukrotnie więcej niż w USA przed kryzysem (i sześciokrotnie więcej niż obecnie).

Dla Chińczyków i globalnej gospodarki najlepiej byłoby, gdyby wzrost został podtrzymany poprzez rosnącą konsumpcję i utrzymanie się wysokiej dynamiki eksportu. Dane o handlu zagranicznym jednak i w tym miejscu stawiają znak zapytania. Dlatego też czwartkowa publikacja chińskiego PMI może nieść dla inwestorów największą wartość informacyjną spośród wszystkich pozycji na bieżący tydzień. Nawet jeśli w poniedziałek rynek koncentrował się na gotówce firmy Apple.