Chiny dadzą zarobić. W średnim terminie

  • Jagoda Fryc
23-02-2012, 00:00

Lepsze dane i luźniejsza polityka monetarna będą sprzyjać chińskiej giełdzie, ale na duży zysk trzeba trochę poczekać.

Ubiegły rok nie sprzyjał inwestycjom w Państwie Środka. Główne indeksy Hangseng oraz SSE traciły po 20 proc., bo chińska gospodarka w ostatnich kwartałach zwalniała, a rynek nieruchomości pogrążał się w kryzysie. Odwilż przyszła na początku 2012 r.

Zdaniem Marka Buczaka, dyrektora ds. rynków zagranicznych w Quercus TFI, wynika to z ogólnej poprawy nastrojów na rynkach wschodzących oraz oczekiwań, że chińskie władze wesprą wzrost gospodarczy.

— Pierwszy ruch został wykonany w miniony weekend, gdy chiński bank centralny obniżył stopę rezerw obowiązkowych o 50 punktów bazowych. W kolejnych miesiącach można oczekiwać kolejnych prowzrostowych decyzji, które mogą pomóc notowaniom chińskich akcji. Średnioterminowy horyzont inwestycyjny wygląda atrakcyjnie — uważa Marek Buczak.

Podobnego zdania jest również Piotr Rogowski, zarządzający funduszami ING TFI. Dodaje jednak, że spadek inflacji wygląda obiecująco, ale łączy się ze spadkami cen nieruchomości, co z kolei rodzi obawy o powtórzenie scenariusza bańki na rynku nieruchomości z USA.

— To średnioterminowy czynnik ryzyka, który inwestorzy powinni brać pod uwagę.Dynamika wzrostu PKB maleje, ale nadal prezentuje się imponująco na tle rynków rozwiniętych i pozostałych rozwijających się — mówi Piotr Rogowski.

Dodatkowym ryzykiem, które rzuca cień na długoterminowe perspektywy wzrostu dla Państwa Środka, są przemiany, jakie zachodzą w tym kraju. — Największe znaczenie ma tu wzrost kosztów pracy. Chiny przestają być krajem taniej siły roboczej, co sprawia, że konkurencyjność eksporterów spada. Wiele przedsiębiorstw przenosi fabryki do biedniejszych państw ościennych, jak Wietnam, Birma czy Bangladesz. W przyszłości będzie to miało negatywny wpływ na chińską gospodarkę — uważa Marek Buczak.

Na chińskim parkiecie można inwestować na wiele sposobów — m.in. za pośrednictwem certyfikatów notowanych na GPW lub za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych.

Polskie TFI oferują 5 funduszy skoncentrowanych na chińskim rynku. Są również fundusze skupiające tzw. kraje BRIC, czyli Brazylię, Rosję, Indie oraz właśnie Chiny. W ofercie zagranicznych TFI dostępnych dla polskiego inwestora znajduje się 13 chińskich funduszy.

Należy jednak wziąć pod uwagę, że z tego typu inwestycją wiąże się spore ryzyko. Większość funduszy zagranicznych wyceniana jest w walucie obcej, co daje możliwość dodatkowego zysku, ale wiąże się z ryzykiem kursowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Chiny dadzą zarobić. W średnim terminie