Chiny działają jak elektromagnes

Europejscy producenci samochodów inwestują siedem razy więcej w produkcję pojazdów elektrycznych w Chinach niż w Europie

Za Wielkim Murem powstaje o ponad jedną trzecią więcej elektrycznych aut niż na Starym Kontynencie — 23,5 mln vs 17 mln. Ta różnica nie uzasadnia jednak przepaści w inwestycjach. W ubiegłym roku Chiny pozyskały 21,7 mld EUR inwestycji w produkcję pojazdów elektrycznych (EV). W tym samym czasie do Europy trafiło jedynie 3,2 mld EUR — wynika z publicznych danych europejskich producentów samochodów, opracowanych przez Transport & Environment (T&E).

SKALA:
Zobacz więcej

SKALA:

W 2017 r. europejscy producenci samochodów zainwestowali w ich produkcję u siebie 3,2 mld EUR. W Chinach wydali na ten cel niemal 22 mld EUR. Fot. Bloomberg

Decyduje prawo

Główną siłą napędową inwestycji są chińskie regulacje, wymagające od producentów samochodów wytwarzania pojazdów elektrycznych na miejscu. Takich regulacji w Europie nie ma. W ramach chińskiej polityki wspierania pojazdów przyjaznych środowisku (o napędzie elektrycznym i hybrydowym) ustanowiono dla producentów taki cel sprzedażowy, który przełoży się na ich około 4-procentowy udział w całkowitej sprzedaży aut w 2020 r. Tymczasem Komisja Europejska (w listopadzie 2017 r. ) zaproponowała nowe cele redukcji emisji CO 2 dla samochodów: o 15 proc. w 2025 i 30 proc. w 2030 r. Nie wyznaczyła natomiast celu sprzedażowego pojazdów o zerowej emisji.

Chiny zdecydowanie stawiają na samochody elektryczne i wygrywają wyścig. Zrozumiałe jest, że produkcja podąża za popytem, a popyt jest efektem inteligentnej, ambitnej polityki przemysłowej. Europa wciąż nie może wyzbyć się tradycji korzystania ze szkodliwych dla środowiska diesli. Ministrowie krajów UE mają dwie możliwości: albo wyznaczą cel sprzedaży EV, żeby utrzymać miejsca pracy w Unii, albo pozwolą europejskim producentom samochodów na kontynuowanie sprzedaży szkodliwych diesli w Europie, inwestowanie zysków w produkcję samochodów elektrycznych za granicą i importowanie wyprodukowanych w Chinach samochodów elektrycznych do UE — uważa Julia Poliscanova z działu pojazdów przyjaznych środowisku w T&E.

Chiński sprint

Grupa Volkswagen, największy europejski producent samochodów, prowadzi w stawce chińskich inwestycji w EV dzięki 10 mld EUR wyłożonym na joint venture z chińskim Anhui Jianghuai, które, w ramach inicjatywy Roadmap E, planuje zwiększyć sprzedaż pojazdów elektrycznych do 1,5 mln na całym świecie do 2025 r.

Nissan-Renault zobowiązał się do zainwestowania 8 mld EUR w joint venture Dongfeng, w celu uzyskania dominującej pozycji wśród producentów pojazdów elektrycznych w Chinach. Daimler z kolei połączył siły z chińskim BAIC, w ramach przedsięwzięcia o wartości 1,6 mld EUR z myślą o produkcji samochodów Mercedes-Benz w nowym zakładzie w Pekinie.

— Jako Polska szczególnie powinniśmy zwrócić uwagę na to, jak regulacje państwowe potrafią wzmocnić perspektywiczną produkcję i napływ kapitału, jak kreują miejsca pracy, a jednocześnie sprzyjają środowisku. Przykład ten jest istotny również w kontekście przyszłości produkcji autobusów elektrycznych w Polsce, branży tak dobrze się zapowiadającej i już odnoszącej wymierne sukcesy — uważa Piotr Skubisz z Instytutu Spraw Obywatelskich INSPRO.

Jego zdaniem, regulacje chińskiego rządu po prostu wymusiły na koncernach zwiększenie inwestycji.

Robią to również ze strachu przed utratą możliwości sprzedaży samochodów na ogromnym rynku. Wchodzą więc we współpracę z lokalnymi producentami i tam tworzą miejsca pracy. Imponujące jest tempo zmian. Chiny odpowiednie regulacje wprowadziły raptem rok temu. Pytanie, jakie mogą być ich kolejne posunięcia i jak wpłyną na plany produkcji EV w Polsce. Czy Unia nie powinna wprowadzić podobnych do chińskich mechanizmów wsparcia EV, żeby później nie importować tych pojazdów masowo z Chin — zastanawia się Piotr Skubisz.

Zdaniem Julii Hildermeier, specjalistki ds. elektromobilności w T&E, wyścig pojazdów elektrycznych właśnie się rozpoczął, a Chińczycy mają przewagę.

Europa może szybko nadrobić zaległości, ustalając wiążący cel obniżenia emisji CO 2 o 20 proc., w odniesieniu dla normy do 2025 r. w połączeniu z docelowym poziomem sprzedaży pojazdów elektrycznych — uważa Julia Hildermeier.

 

777 tys. Taka była w 2017 r. sprzedaż samochodów elektrycznych (EV i PHEV) na rynku chińskim…

149 tys. …a taka na europejskim (EV i PHEV).

Weź udział w "XV Forum Polskich Menedżerów Logistyki POLSKA LOGISTYKA", 2-3 października 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Chiny działają jak elektromagnes