Chiny nie pozwalały dotychczas na kupowanie swoich obligacji przez zagranicznych inwestorów. Ściśle kontrolowały także handel aktywami denominowanymi w juanie z udziałem zagranicznych inwestorów. To ostatnio jednak się zmienia, bo Pekin chciałby aby juan stał się walutą międzynarodową i konkurencją jako waluta rezerw dla amerykańskiego dolara. Niedawnym tego sygnałem była zgoda władz Chin, aby E Fund Management, jeden z największych chińskich funduszy zarządzających aktywami, zaoferował klientom z Hongkongu opcję inwestowania bezpośrednio w juana przez zakup akcji i obligacji notowanych na rynkach Chin kontynentalnych. Całkowitą wielkość transakcji ograniczono jednak do 20 mld juanów (3,2 mld USD).

Analitycy oceniają, że choć decyzja o sprzedaży przez Chiny swoich obligacji Japonii to duży krok naprzód, to podkreślają, że Pekin musi jeszcze bardziej zmniejszyć kontrolę jeśli chce aby juan miał szansę stać się walutą rezerw.
- Stanie się naprawdę międzynarodową walutą jeśli zagraniczne banki centralne będą mogły swobodnie kupować go i sprzedawać według swoich potrzeb – powiedział BBC Michael Pettis z Uniwerstytetu w Pekinie. – Jak dotąd, mamy porozumieniem międzyrządowe, które jest tylko „kosmetyczne” – dodał.