Druga co do wielkości gospodarka świata jest na dobrej drodze, aby w tym roku osiągnąć wzrost o ponad 8 proc. Analitycy twierdzą jednak, że stłumiony popyt wywołany pandemią osiągnął już szczyt i prognozują, że w przyszłym roku Chiny powrócą na bardziej umiarkowaną ścieżkę rozwoju.
Inflacja producencka wzrosła w lipcu do 9 proc. rok do roku - wynika z danych urzędu statystycznego. Ekonomiści oczekiwali, że wzrost, podobnie jak w czerwcu, wyniesie 8,8 proc.
Gospodarka Chin w dużej mierze odzyskała siły po zakłóceniach spowodowanych pandemią, ale ekspansja traci impet, ponieważ firmy muszą zmagać się z wyższymi cenami towarów i wąskimi gardłami w globalnych łańcuchach dostaw. Działalność nadwyrężają także powodzie w niektórych prowincjach oraz wzrost zakażeń koronawirusem w wariancie Delta.
W odrębnym badaniu urząd statystyczny wskazał, że inflacja konsumencka w lipcu wyniosła 1 proc. w ujęciu rocznym. Miesiąc wcześniej było to 1,1 proc. Wskaźnik jest znacznie poniżej ustalonego przez bank centralny celu na poziomie 3 proc.