Chiny jako pierwsze wyjdą ze spowolnienia?

Łukasz Wróbel, Emil Szweda
opublikowano: 13-02-2009, 09:56

Taką tezę stawia przynajmniej Bloomberg i  wskazuje, że gospodarka, która straciła 20 mln miejsc pracy, już w II kwartale będzie rozwijać się szybciej niż w I.

Według ankiety przeprowadzonej przez agencję wśród ekonomistów, PKB Chin wzrośnie w I kwartale o 6,3 proc., a w drugim o 6,6 proc. Ten nagły optymizm pojawił się po publikacji danych o nowo udzielonych kredytach, które w styczniu sięgnęły rekordowej sumy 237 mld USD. Chiny przeznaczyły 1,2 bln juanów na plan stymulacyjny dla gospodarki, w tym na wsparcie rynku kredytowego. I są bodaj jedynym krajem, w którym to wsparcie zadziałało. Ekonomiści podkreślają, że zadłużenie sektora publicznego stanowi tylko 17 proc. PKB - miejsca na zwiększanie zadłużenia i stymulowanie gospodarki jest więc dosyć. Stąd pomysł sfinansowania przez państwo budowy domów kwotą 3,5 mld yuanów nie wydaje się być niczym niezwykłym.

SYTUACJA NA GPW
Wyszło to nie najlepiej, skoro otwarcie notowań było zarazem najwyższym punktem, jaki osiągnęły indeksy na wczorajszej sesji. Zaczęliśmy więc dzień od spadku, później mieliśmy moment szerokiej dość konsolidacji WIG20, a ostatnia godzina przyniosła przyspieszenie wyprzedaży, a zniżka indeksu blue chips przekraczała nawet 4 proc. Ostatecznie spadek udało się nieco zahamować. Zbyt wiele było wczoraj negatywnych elementów układanki, by rynek mógł rosnąć. Akcjom szkodził spadający złoty i nerwowa dyskusja o opcjach. Dane z NBP o spadku eksportu były naprawdę ponure w swojej wymowie, dane z Europy (spadek produkcji przemysłowej o 12 proc.) czy raport Komisji Europejskiej o stanie unijnej gospodarki (oczywiście jest bardzo trudna) - nie było nic takiego, na czym optymiści mogliby oprzeć swoje nadzieje i zlecenia kupna. Poza tym, że indeksy nie przebiły dołków z początku lutego.

GIEŁDY ZAGRANICZNE
Po ujawnieniu przez administrację Baracka Obamy szczegółów planu pomocowego indeksy z Wall Street rzutem na taśmę z trzyprocentowych minusów powróciły w okolice zera, a w piątek rynki w Azji kończyły sesję ponad jednoprocentowymi wzrostami. Zasadnicza różnica w stosunku do podejmowanych do tej pory prób złagodzenia kryzysu polega na tym, że nacisk został położony na źródło, a nie objawy problemów, tzn. urzędnicy skupią się na dofinansowaniu gospodarstw, którym grozi utrata nieruchomości na skutek zalegania ze spłatą kredytu. Jeśli akcja zakończy się przynajmniej częściowym sukcesem, rynek nieruchomości może w ciągu najbliższych miesięcy odnaleźć dno, a instytucje finansowe mogą zacząć chętniej udzielać pożyczek. W piątek najważniejsze publikacje makroekonomiczne napłyną z Europy, gdzie okaże się w jakim tempie w IV kw. 2008 r. rozwijały się gospodarki Niemiec i strefy euro.

OBSERWUJ AKCJE
BRE Bank - na początku stycznia, gdy akcje banku kosztowały ponad 200 PLN za sztukę a kurs znajdował się ponad średnimi kroczącymi wyznaczającymi trend krótko- i średnioterminowy, niepowodzeniem zakończyła się próba ustalenia nowych lokalnych wierzchołków. Chwilę po tym, jak MACD dał sygnał kupna rozpoczęła się wyprzedaż akcji banków, a walory BRE przestały tanieć na kilka dni dopiero po dotarciu do 150 PLN, gdzie pod koniec listopada 2008 r. utworzyło się średnioterminowe dno. Ten poziom również się nie obronił i obecnie obserwujemy poszukiwanie nowego wsparcia dla kursu. W poniedziałek wskaźnik MACD dał sygnał kupna, lecz od tego czasu akcje nieznacznie potaniały i cena nie przebiła się przez średnią z 20 sesji. Jeśli kolejny atak byków zakończy się sukcesem, można liczyć na powrót w okolice 150 PLN.

POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Millennium - bank przedstawił nową strategię działania. Zamierza skupić się na obsłudze i pozyskaniu sprzedaży detalicznych oraz małych i średnich przedsiębiorstw, oszczędniej gospodarować kosztami (co ma dać 200 mln PLN oszczędności do 2010 r.) i wdrożyć konserwatywne zasady zarządzania ryzykiem. Bank zamierza zatrzymać rozbudowę placówek na liczbie 500 oddziałów (obecnie ma ich 490). Bank podał też wyniki za IV kwartał. Wynik z odsetek wzrósł do 268,7 mln PLN z 222,3 mln PLN przed rokiem. Wynik z prowizji spadł do 110,2 mln PLN ze 145,1 mln PLN przed rokiem. Zysk netto wyniósł 35,5 mln PLN wobec 122,1 mln PLN przed rokiem. Rada nadzorcza odwołała trzech członków zarządu banku (w tym wiceprezesa), powołując na ich miejsce Manuela Teixeirę (jako wiceprezesa) oraz Artura Klimczaka.
Mennica - w IV kwartale przychody spółki wyniosły 202,5 mln PLN (przed rokiem 158,7 mln PLN), a zysk netto 14,96 mln PLN (przed rokiem 21,6 mln PLN).
Elstar Oil - przychody spółki w styczniu wyniosły 36,7 mln PLN (nie licząc sprzedaży rzepaku).

PROGNOZA GIEŁDOWA
Obawy przed pogłębieniem przeceny w USA były głównym powodem pogłębienia spadków u nas w końcówce sesji. Skoro Amerykanom udało się po imponującym finiszu wyprowadzić na koniec sesji indeksy na plus, to i u nas dzień powinien zacząć się od odrabiania choć części wczorajszych strat. Raz jeszcze trzeba baczniej obserwować skalę transakcji. Ostatnie wnioski nie były jednoznaczne - co prawda w czasie spadków obroty malały, nie na tyle jednak by je bagatelizować (zwłaszcza, że przecenę na GPW mieliśmy silną). Millennium podał wynik za IV kwartał i można powiedzieć, że jest to wynik zgodny z oczekiwaniami rynku, może nawet spodziewano się słabszych wyników. Zobaczymy jak rynek przyjmie nową strategię banku, która ma w sobie coś z posypania głowy popiołem (zmiana w podejściu do ryzyka i kosztów, zmiany w zarządzie). Czy taka forma "przeprosin" inwestorom wystarczy?

WALUTY
Od początku lutego barierą nie do przejścia dla kursu eurodolara jest poziom 1,30 USD. Inwestorzy nie szarżują z zakupami europejskiej waluty, ponieważ z wypowiedzi przedstawicieli banku centralnego wynika, że seria obniżek stóp procentowych będzie kontynuowana na najbliższych posiedzeniach, a kondycja samej gospodarki i sektora bankowego nieznacznie różni się od sytuacji Stanów Zjednoczonych czy Japonii. Złoty w piątek rano zyskiwał o ok. 1,5 proc. wobec wszystkich głównych walut: euro powróciło powyżej 4,60 PLN, frank kosztował 3,08 PLN, a dolar 3,56 PLN. Członkowie RPP sądzą, że obecnie obniżki kosztu pieniądza nie przynoszą zamierzonych efektów, gdyż banki udzielają mniej kredytów niż powinny i pora wziąć pod rozwagę dyskutowaną ostatnio kwestię obniżenia poziomu wymaganych rezerw obowiązkowych.

SUROWCE
O tym, jak kształtuje się nastawienie inwestorów do ryzyka, może świadczyć zachowanie cen dwóch surowców: ropy naftowej i złota. Na cenę ropy w największej mierze wpływają czynniki popytowe, czyli najprościej mówiąc im większe zapotrzebowanie na energię, szybszy gospodarczy najważniejszych państwa, tym droższa ropa, której wydobycie jest w dużej mierze kontrolowane przez kilkanaście państw zrzeszonych w OPEC. Obecnie ropa kosztuje 34,5 USD za baryłkę, czyli jest najtańsza od wielu lat a zmniejszanie produkcji przez OPEC nie robi na inwestorach szczególnego wrażenia. W tym samym czasie złoto znajduje się w silnym trendzie wzrostowym i po odbiciu się od poziomu 950 USD cena kruszcu pozostaje w okoliach kilkumiesięcznych maksimów. Przy rekordowo niskich i wciąż spadających stopach procentowych nie tylko inwestorzy indywidualni, ale również instytucje finansowe poszukują rynków na których możnaby uchronić kapitał przed utratą wartość i ryzykiem kursu walutowego.

Komentarz przygotowali Łukasz Wróbel i Emil Szweda z Open Finance

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Wróbel, Emil Szweda

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu