Chiny kuszą i przerażają meblarzy

  • Anna Pronińska
opublikowano: 23-04-2013, 00:00

Być (tam) albo nie być? Odpowiedzi na to pytanie szukają polskie firmy. Znają ją Niemcy.

Popyt na europejskim rynku meblarskim się kurczy. W tym roku jego dynamika będzie ujemna i wyniesie minus 1 proc.

— Spadnie popyt nie tylko na południu Europy, ale również na Zachodzie. W Niemczech, największym eksportowym rynku polskich producentów, nastroje są minorowe. Nie ma mowy o wyraźnym odbiciu — mówi Tomasz Wiktorski, właściciel B+R Studio, analizującego rynek meblarski.

Branża może się uchronić przed stagnacją wybierając nowe kierunki eksportowe. Według prognoz mediolańskiego instytutu badań CSIL, najlepiej zapowiada się kierunek wschodni — zwłaszcza kraje Zatoki Perskiej (dynamika wzrostu ma wynieść 4 proc.) i Chiny (7 proc.).

— W ciągu ostatnich trzech lat Chiny weszły do 20 krajów, do których eksportujemy meble. W 2012 r. eksport wyniósł około 55 mln EUR, podczas gdy w 2009 r. sięgał 27 mln EUR. To nie są powalające wartości, bo do Niemiec w 2012 r. sprzedaliśmy meble za 2,6 mld EUR, ale ten kierunek jest coraz bardziej wykorzystywany przez polskie firmy — mówi Tomasz Wiktorski. W 2012 r. eksport mebli z Niemiec do Chin wzrósł o 11 proc.

— Jeżeli Chińczycy importują meble, to tylko z najwyższej półki. Tymczasem wielu polskich producentów obawia się kopiowania produktów — mówi właściciel B+R Studio.

— Barierą w Chinach jest absolutny brak poszanowania wartości intelektualnej. Kiedyś widziałem na targach branży skopiowany nasz najdroższy fotel. Prezentowała go chińska firma. Mimo to wysyłamy meble do Chin i krajów regionu, choć są to incydentalne wypadki — mówi Roman Przybylski, dyrektor ds. sprzedaży Grupy Nowy Styl, specjalizującej się w meblach biurowych.

Jego zdaniem, problemem jest też nieopłacalny na duże odległości transport. Dla branży o wiele atrakcyjniejszym wydają się więc kraje Zatoki Perskiej. Arabia Saudyjska, Katar, Kuwejt to dziś rejony intensywnych inwestycji.

— By tam zaistnieć, potrzeba pośrednika. Coraz więcej eksportujemy w tym regionie i dynamika sprzedaży jest dosyć wysoka. Realizowaliśmy zlecenia w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Katarze dla hoteli i biur oraz restauracji w centrach handlowych — mówi Roman Przybylski. Na Bliskim Wschodzie sprzedawać próbował olsztyński Mebelplast.

— Nasze działania sprzed kilku lat i próby sprzedaży tam nie zakończyły się sukcesem. To trudny i specyficzny rynek, jednak bardzo atrakcyjny, więc dalej będziemy próbować — mówi Marek Kołakowski, prezes Mebelplastu, który realizuje 0,5 mln EUR rocznie sprzedaży na Wschodzie. Dla polskich firm wciąż najważniejsza pozostaje Europa.

— Większość eksporterów odczuwa kryzys. Ale trzeba tam być, by w lepszych czasach zebrać owoce — mówi dyrektor w Grupie Nowy Styl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu