Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) podała, że w ubiegłym roku Chiny skonsumowały 2252 mln ton ekwiwalentu ropy, o ok. 4 proc. więcej niż USA (2170 mln ton). Termin „ekwiwalent ropy” obejmuje wszystkie formy energii konsumowanej, m.in. ropę, energię jądrową, spalanie węgla i gazu ziemnego i energię ze źródeł odnawialnych.
WSJ podkreśla, że dane IEA pokazują jak mocno globalna recesja uderzyła w USA i ograniczyła jego aktywność przemysłową. Z drugiej strony gazeta zwraca uwagę, że konsumpcja energii w Chinach rosła przez ostatnie lata dwucyfrowo. Zaledwie 10 lat temu stanowiła zaledwie połowę konsumpcji USA.
- Fakt, że Chiny wyprzedziły USA na pozycji największego konsumenta energii na świecie symbolizuje początek nowej ery historii energii – powiedział główny ekonomista IEA Fatih Birol.
The Wall Street Journal zwraca uwagę, że z racji znacznego uzależnienia od energii uzyskiwanej z węgla Chiny już w 2007 roku wyprzedziły USA jako największy na świecie emitent dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych. Gazeta podkreśla także, że USA wciąż pozostaje największym konsumentem energii na głowę mieszkańca. Jest ona średnio pięciokrotnie większa niż w Chinach. USA pozostają również największym na świecie konsumentem ropy naftowej z wynikiem średnio 19 mln baryłek dziennie. W przypadku Chin to średnio 9,2 mln baryłek.
Fatih Birol zwraca uwagę, że aby Chiny były w stanie zaspakajać potrzeby energetyczne kraju przez kolejne 20 lat niezbędne są inwestycje wysokości ok. 4 bln USD. Podkreślił, że Chiny przez kolejne 15 lat planują stworzyć ok. 1000 gigawatów nowego potencjału produkcji energii. To niemal równowartość potencjału produkcji energii, którym dysponuje obecnie USA.
MD, wsj.com