Chiny przyszły bykom z pomocą

Roman Przasnyski
opublikowano: 2010-06-22 00:00

Zapowiedź chińskich władz dotycząca wprowadzenia bardziej elastycznej polityki kursowej oraz deklarowane przez nie zadowolenie z sytuacji gospodarczej zdecydowanie poprawiły nastroje na giełdach. Byki dostały więc potrzebny im impuls i to z dość niespodziewanej strony. Poza parkietami azjatyckimi trudno mówić o euforii. Jednak do kontynuacji tendencji wzrostowej bodziec był w zupełności wystarczający. Podstawowe pytanie, na jak długo wystarczy?

Indeksy na warszawskiej giełdzie dały się ponieść światowemu optymizmowi. WIG20 na otwarciu zyskiwał 1,4 proc., a wskaźnik szerokiego rynku rósł o 1 proc. Wyraźnie gorzej radziły sobie indeksy małych i średnich spółek, które szły w górę o zaledwie 0,2-0,3 proc. Spośród największych firm liderami wzrostów były papiery banków, zyskujące po ponad 2 proc. Bardzo słabo radziły sobie natomiast początkowo walory PZU (zwyżkujące o zaledwie ułamki procentu) oraz Telekomunikacji Polskiej, zniżkujące o 0,1-0,3 proc. Dobre nastroje utrzymywały się przez większą część dnia. Byki skwapliwie broniły zdobyczy, które zawdzięczały chińskiej pomocy. Do przełamania bariery 2400 punktów w przypadku WIG20 miały jednak zbyt mało siły. Im bliżej końca sesji, tym popyt był coraz słabszy. Dynamiki nabrały walory PZU. Skalę wzrostów zmniejszały walory KGHM i PKN Orlen, zaś akcje Telekomunikacji Polskiej traciły około 1 proc. Finisz był jednak dla byków korzystny. Ostatecznie WIG20 zyskał 1,45 proc., WIG wzrósł o 1,1 proc., mWIG40 o 0,4 proc., zaś wskaźnik najmniejszych firm zniżkował o symboliczne 0,01 proc. Obroty wyniosły 1,2 mld zł.

Inwestorzy w Paryżu i Frankfurcie bardzo dobrze przyjęli chińskie rewelacje. Bardzo dobrze radziły sobie giełdy w Atenach i Madrycie, zyskując po ponad 2 proc. Także na większości parkietów naszego regionu optymizm był spory. Przodował moskiewski RTS, rosnący o ponad 2,5 proc. Najsłabsza była Sofia, gdzie zwyżka sięgała zaledwie 0,2-0,3 proc.

Chińska odsiecz przyszła w samą porę, bo warszawskim bykom bardzo wyraźnie brakowało sił. Nie były w stanie reagować z odpowiednią dynamiką na poprawę nastrojów za granicą. Co prawda w dzisiejszym zachowaniu indeksów także nie było widać euforii, szczególnie w porównaniu z innymi europejskimi parkietami, ale liczy się przełamanie nie najlepszej passy i powrót do wzrostów. Obraz rynku nieco się poprawił, ale do kontynuacji wzrostów potrzeba więcej determinacji.

Roman

Przasnyski

Możesz zainteresować się również: