Indeks cen konsumpcyjnych (CPI) wzrósł we wrześniu o 1,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2014 r., wynika z danych zaprezentowanych przez Narodowe Biuro Statystyczne (NBS). To wynik znacznie niższy niż w sierpniu, kiedy to ukształtował się na poziomie 2,0 proc., a także od mediany prognoz, która zakładała wzrost rzędu 1,8 proc.



Co istotne, o słabnącym popycie może świadczyć jedynie 1,0-proc. wzrost CPI w przypadku produktów nie żywnościowych.
W ujęciu miesięcznym sytuacja wygląda równie mało optymistycznie, gdyż ogólny wskaźnik CPI wzrósł o 0,1 proc. wobec 0,5 proc. wzrostu we wrześniu 2014 r.
Z kolei indeks cen producenckich (PPI) spadł w ujęciu rocznym o 5,9 proc. pokrywając się z oczekiwaniami ekonomistów. W tej samej skali wskaźnik zniżkował również w sierpniu. W obu przypadkach mamy do czynienia z największą obniżką od dna ostatniego globalnego kryzysu finansowego w 2009 r.
Ogólnie rzecz biorąc, nadal słabe PPI podkreśla poważny problem nadwyżki mocy i słabego inwestycyjnego popytu krajowego – oceniają ekonomiści banku Nomura. W ich opinii, „…biorąc pod uwagę słabe perspektywy wzrostu, należy oczekiwać umiarkowanych bodźców fiskalnych ze strony rządu centralnego i dalszego łagodzenia polityki pieniężnej”.