Policja z prowincji Anhui dostała zgłoszenie od lokalnej firmy energetycznej o podejrzeniu kradzieży prądu. W wyniku dochodzenie wykryto sprawcę i zajęto ponad 200 komputerów wykorzystywanych do „wykopywania” bitcoinów i etherów. Mężczyzna wyznał, że chciał dorobić się fortuny na kryptowalutach. Po kupieniu i uruchomieniu sprzętu zauważył jednak, że dzienny koszt energii wynosi ponad 6 tys. juanów (3,4 tys. zł) i czyni to całą działalność nieopłacalną. Dlatego postanowił kraść prąd. Ustalono, że między kwietniem i majem tego roku ukradł 150 tys. kWh, co jednak zwróciło uwagę firmy energetycznej.

Coindesk przypomina, że kradzieże prądu przez „kopalnie” kryptowalut w Chinach nie są niczym nowym. W Tianjin policja zatrzymała mężczyzn, który kradzioną energią zasilali 600 „koparek” kryptowalut.