Grupa kapitałowa z kwaterą główną w Katowicach działa na bezpośrednim styku z górnictwem węgla kamiennego i brunatnego oraz miedziowym. Jej spółki produkują najróżniejsze maszyny i urządzenia — podziemne zautomatyzowane kompleksy ścianowe, kombajny ścianowe i chodnikowe, obudowy zmechanizowane, systemy transportowe, urządzenia do wzbogacania węgla, a także gigantyczne maszyny dla kopalń odkrywkowych węgla brunatnego. Oferują również inne maszyny dla przemysłu ciężkiego oraz budownictwa, siłowniki hydrauliczne, odlewy żeliwne i stalowe. W pakiecie usług Kopex buduje kopalnie pod klucz, pogłębia szyby, wykonuje roboty poziome w wyrobiskach, usługi wiertnicze. Spółki grupy produkują specjalistyczne urządzenia elektryczne oraz systemy przeciwwybuchowe.
Obrany przez Unię Europejską, czyli z konieczności także i przez Polskę, kurs na dekarbonizację gospodarki oznacza systematyczne zmniejszanie rynku i ograniczenie możliwości rozwojowych Kopeksu w kraju, a także generalnie na naszym kontynencie. W Polsce dodatkowo dochodzą ogromne problemy finansowe górnictwa węgla kamiennego. Najnowszy kryzys, wywołany zapaścią Kompanii Węglowej, potwierdził, że kluczem do opłacalności wydobycia jest doinwestowanie polskich kopalń, czyli między innymi systematyczna odnowa parku maszynowego. Możliwości Kopeksu są zdecydowanie większe niż coraz bardziej ograniczony finansami popyt krajowego górnictwa. Polska teoretycznie powinna być najważniejszym rynkiem sprzedaży, ale producentom urządzeń górniczych trudno już się w kraju wyżywić. Najbardziej stabilnym klientem obecnie jest KGHM.
Na szczęście dla Kopeksu od początku funkcjonuje on w skali globalnej. Główne aktywa i moce wytwórcze zlokalizowane są w Polsce, ale zakłady produkcyjne rozrzucone są nawet w Chinach, Australii i RPA. Grupa rozwija również zagraniczną sieć placówek serwisowych.
Korzystne kontrakty ostatnio realizowano np. w Argentynie. Obecnie najważniejszym kierunkiem zagranicznym stają się Chiny. Chłonność gospodarki tego giganta staje się wyzwaniem dla każdej branży, a dla górniczej wyjątkowym. Tamtejsze kopalnie są zdecydowanie bardziej wypadkowe niż europejskie, dlatego muszą się modernizować i wprowadzać urządzenia równie wydajne co bezpieczne. To wielka szansa dla Kopeksu, oferującego np. nowoczesny kompleks ścianowy Mikrus.
Słońce nigdy nie zachodziło
Kopex powstał w sposób bardzo nietypowy dla przedsiębiorstw tworzonych w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Przeznaczony był nie do zaopatrywania ludności miast i wsi lub innych przedsiębiorstw państwowych, lecz z założenia skierowany na zagranicę. W 1961 r. podczas wizyty w Indiach minister górnictwa i energetyki Jan Mitręga otrzymał od Hindusów zlecenie na budowę aż jedenastu kopalń węgla kamiennego. W celu wykonania tego kontraktu 4 listopada 1961 r. powołane zostało Przedsiębiorstwo Budowy Zakładów Górniczych za Granicą Kopex, które wystartowało 1 stycznia 1962 r. Indie w końcu zamówiły zaledwie dwie kopalnie, ale firma eksportująca polską myśl techniczną już się umocniła. Jej najbardziej naturalnymi rynkami stały się sąsiednie kraje, w których górnictwo intensywnie się rozwijało. Pierwsze kontrakty eksportowe podpisano w Niemieckiej Republice Demokratycznej i Niemieckiej Republice Federalnej, a po drugiej stronie — w Związku Radzieckim. Kopex dał się poznać z dobrej strony także w kilku innych państwach europejskich, w tym na kapitalistycznym Zachodzie.
Wielkie szanse rozwojowe otworzyła przed katowickim przedsiębiorstwem dekada towarzysza Edwarda Gierka. Od 1971 r. Kopex otrzymał status centrali handlu zagranicznego, a także nową siedzibę przy ul. Grabowej, w której grupa mieści się do dzisiaj. Jako centrala handlowa Kopex miał wyłączność na eksport/import z/do Polski maszyn i urządzeń górniczych oraz kompletnego wyposażenia i oprzyrządowania kopalń.
Paradoksalnie bardzo udane były także lata osiemdziesiąte, po stanie wojennym, które generalnie stanowiły w Polsce okres głębokiego społeczno-gospodarczego zastoju. Ale Kopex akurat zwiększał wtedy obroty i zyski, wykorzystując międzynarodową koniunkturę dla górnictwa. Poziom technologiczny polskich produktów oczywiście odstawał od światowej czołówki, ale cenowo były one bardzo konkurencyjne. W najlepszym okresie Kopex miał przedstawicielstwa i oddziały w kilkudziesięciu państwach na wszystkich kontynentach — poza Europą m.in. w Indiach, Chinach, Korei Północnej, Japonii, na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej, w Brazylii, Argentynie, Chile, Wenezueli, Peru i Kolumbii. Katowicka centrala z geograficznej konieczności funkcjonowała zatem przez całą dobę. Zasadnie mówiono wtedy, że nad Kopeksem słońce nigdy nie zachodzi. W niektórych krajach polskie dostawy zmonopolizowały branżę górniczą, na przykład w NRD praktycznie całe odkrywkowe wydobycie węgla brunatnego opierało się na naszych systemach transportowych, urządzeniach przeładunkowych i zwałowarkach.
Niełatwo w nowej epoce
Upadek ustroju zmienił sytuację górniczego potentata, podobnie jak stało się to w innych branżach. Centralę handlu zagranicznego w 1989 r. przekształcono w państwowe Przedsiębiorstwo Eksportu i Importu Kopex, które w 1993 r. stało się spółką akcyjną. Epokowym wydarzeniem był 4 czerwca 1998 r. debiut spółki na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, co otworzyło nowe możliwości kapitałowe. W 2003 r. nazwę skrócono do Kopex SA. Likwidacja Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej, czyli skupiającej obóz moskiewski karykatury współczesnej Unii Europejskiej, spowodowała wielkie problemy firmy przyzwyczajonej do rozliczeń w rublach transferowych, które były z kolei karykaturą pieniędzy. W nowej rzeczywistości gospodarczej producentom urządzeń górniczych nie była już potrzebna czapa Kopeksu. Szybko się jednak okazało, że chaotyczna polsko-polska rywalizacja na rynkach międzynarodowych prowadzi donikąd, albowiem w globalnej branży górniczej właśnie trwała konsolidacja.
Dzięki doświadczeniu Kopex poradził sobie w warunkach twardej konkurencji, chociaż przeszedł kryzys. Fatalnie zaczął się XXI wiek, bo w 2001 r. firma znalazła się w finansowym dołku. Kurczyły się rynki zbytu, nierentowny okazał się krajowy handel węglem za wierzytelności, brakowało płynności finansowej. Na szczęście dzięki zdecydowanym cięciom oszczędnościowym i spłaceniu zadłużenia w bankach Kopex odzyskał równowagę, wychodząc na plus.
Na ścieżce przekształceń kapitałowych przedziwnym wydarzeniem była podjęta w 2004 r. przez resort skarbu decyzja o objęciu większości akcji Kopeksu przez… Krajową Spółkę Cukrową, co utrzymało się przez dwa lata. Po kolejnych przemianach własnościowych współczesny kształt nadał grupie kapitałowej Kopex wybitny inwestor giełdowy Leszek Jędrzejewski, który stał się większościowym udziałowcem — do swojej tragicznej śmierci w 2008 r. Potem akcje przejął jego brat Krzysztof Jędrzejewski, obecnie posiadający, wraz z podmiotami zależnymi, ponad 59 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. W 2009 r. nastąpiła kolejna zmiana nazwy i Grupa ZZM–Kopex przyjęła szyld Kopex Group.
Ambitny plan inwestycyjny
Od kilku lat Kopex przymierza się do budowy nowej kopalni węgla kamiennego na złożach w Przeciszowie koło Oświęcimia. Z analiz inwestorskich wynika, że koszty wydobycia w niej mogą być nawet o połowę niższe niż obecnie średnio w polskim górnictwie. Kopalnia ma wydobywać około 4 mln ton węgla rocznie i zatrudniać około 1000 pracowników. Większość pieniędzy na budowę ma pochodzić od inwestora zewnętrznego, a grupa Kopex tylko je uzupełni.
Zaletą projektu jest niewielka głębokość złoża, które zaczyna się już 300 m pod ziemią, co umożliwia jego udostępnienie pochyłymi chodnikami, tzw. upadowymi, zamiast pionowymi szybami. Dzięki takiemu rozwiązaniu koszty inwestycji będą niższe, wyższa natomiast będzie wydajność ukończonego zakładu. Wydobycie zostanie w pełni zautomatyzowane. Wykorzystanie chodników upadowych pozwoli uniknąć wąskiego gardła w transporcie urobku na powierzchnię, jakim zazwyczaj są tradycyjne szyby. Finansowanie ambitnego projektu Kopex ma dopiąć po uzyskaniu koncesji na wydobycie. Jeśli wszystko wypali, 53-letnia firma otworzy zupełnie nowy rozdział. Minione półwiecze per saldo najlepiej opisuje zaś tytuł tego tekstu. &





