Chorwacja napędza Travelist

E-commerce z polskimi korzeniami nie zwalnia tempa. Zaczyna też wchodzić w segment biznesu zarezerwowany dotychczas dla Booking.com

Adieu — taki komunikat do Polaków wysłał kilka miesięcy temu francuski Voyage Privé, który na rodzimym rynku nie ma sobie przecież równych. Francuzi, podobnie jak niderlandzki TravelBird, wycofali się znad Wisły chyłkiem, po 2-3 latach walki o coś więcej niż margines biało-czerwonego rynku. A ten, przynajmniej w sferze rezerwacji miejsc w hotelach przez internet, wydaje się podzielony. Według szacunków „PB”, w tym roku globalny gigant Booking.com zaatakuje poziom 500 mln zł przychodów z rezerwacji. Kolejny gracz jest już ponad dwukrotnie mniejszy, ale wciąż duży. To stworzony i zarządzany przez Polaków Travelist, w którym inwestorem pośrednio (poprzez grupę Secret Escapes) jest Google Ventures.

Wyświetl galerię [1/2]

ZYSKI W LATACH: Dla weteranów takich jak Booking.com czy Travelist kilkudziesięcioprocentowe zwyżki w Polsce to oznaka, że czas na konsumpcję zdobyczy i zarabianie poważnych milionów. — Działamy na dojrzałym rynku — twierdzi Jakub Bączykowski, dyrektor zarządzający Travelista na region Polski i Europy Środkowo-Wschodniej. Fot. ARC

— W tym roku nasze przychody tylko w Polsce wzrosną o około 35 proc. To piąty rok naszej działalności nad Wisłą, rynek jest już dojrzały — zaznacza Jakub Bączykowski, dyrektor zarządzający Travelista na region Polski i Europy Środkowo-Wschodniej.

Lokalne gwiazdki

Travelist w ostatnich kwartałach radzi sobie bez swojego założyciela i wieloletniego prezesaTomasza Nowińskiego. Przedsiębiorca ostatecznie rozstał się ze spółką i wysyła pocztówki z egzotycznych, rodzinnych wojaży. Co nie oznacza, że bez niego Travelist nie zaczyna kolejnej dużej podróży.

— W tym roku obserwujemy w Polsce duże zainteresowanie ofertą z Chorwacji, gdzie zbudowaliśmy pokaźny zespół. Nasze przychody z nowych oddziałów na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji rosną w tempie kilkuset procent rok do roku — zastrzega Jakub Bączykowski. Chorwacja jako sprzedażowy hit na skalę ogólnopolską wzięła się stąd, że długie miesiące wcześniej handlowcy budowali bazę hoteli nad Adriatykiem i negocjowali stawki. Ten ruch pozwala właśnie na 30-40-procentowe zwyżki w Polsce, w której baza hotelowa w miejscowościach wypoczynkowych (w te celuje Travelist) nie rośnie aż tak szybko.

— Polska to specyficzny rynek na tle Europy. Tu nie sprzedają się dość drogie oferty na Malediwy, ale raczej solidne 3-4 gwiazdki nad Bałtykiem — ocenia Agata Arciszewska, dyrektor marketingu w Traveliście, rokrocznie przynoszącym wielomilionowe zyski. W tym roku Travelist celuje w przychody w Polsce na poziomie 220 mln zł i dołoży do nich około 60 mln zł ze sprzedaży w krajach z regionu.

Prymus w modzie

— W Polsce panuje teraz moda na masowe tańsze wyjazdy. Szacuję, że dzięki programowi500+ poprawiła się sytuacja małych przedsiębiorców, mających firmy usługowe. Przybędzie przynajmniej 400 tys. klientów, w tym w większości z Polski B. Polacy, nawet ci, których stać na luksusowe wyjazdy, szukają tańszych ofert — twierdzi Andrzej Betlej, prezes firmy analizującej rynek turystyczny TravelDATA, zwracając uwagę, że na obecnym odbiciu zyskują głównie tradycyjne biura podróży. Szefowie Travelista twierdzą, że co roku w Polsce w wakacje i podczas ferii mają podobny kłopot bogactwa: brakuje miejsc w hotelach w promocyjnych cenach. Dlatego też spółka z portfela Google Ventures robi podchody pod nowy segment: rezerwacje biznesowe i hotelowe w dużych miastach. Dotychczas była to domena Booking.com.

— Mamy dużą swobodę działania w ramach grupy, jesteśmy prymusem w skali całego biznesu, w dobrych miesiącach dowozimy ok. 15 proc. przychodów całej grupy — mówi Jakub Bączykowski, wspominając dzień, w którym Travelist przyniósł rekordowe 70 tys. GBP z samych tylko prowizji i był liderem Secret Escapes. Na najbliższy rok cel jest jasny: utrzymać wysokie tempo wzrostu na dojrzałym, polskim rynku i zbliżyć się do 300 mln zł sprzedaży nad Wisłą, jeszcze szerszym strumieniem wysyłając Polaków nie tylko nad Adriatyk, ale również do Warszawy czy Krakowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Chorwacja napędza Travelist