Mógł Boryszew, mogą i inni. Roman Karkosik, główny akcjonariusz giełdowej grupy, od niedawna buduje motoryzacyjne imperium. W jego ślady idą inni polscy biznesmeni. Wśród nich jest Przemysław Skrzydlak, prezes i główny akcjonariusz firmy Izo-Blok z Chorzowa, zajmującej się produkcją polipropylenu spienionego (EPP), służącego m.in. do produkcji pochłaniaczy energii, elementów wygłuszających czy siedzeń samochodowych. W porównaniu z Boryszewem to mała firma. Jej przychody za ostatni rok obrachunkowy (maj 2010-kwiecień 2011) wyniosły prawie 29 mln zł, a zysk 1,7 mln zł. Jednak już teraz jest uznawana za największego gracza w tej branży w naszym regionie i idzie śladem grupy miliardera. Cel — ekspansja w Europie, przy czym pomoże warszawska giełda. Do debiutu na dużej giełdzie może dojść już w połowie przyszłego roku.
— Pieniądze z emisji — około 10-15 mln EUR — chcemy przeznaczyć głównie na akwizycje spółek z naszej branży. Już teraz mamy na oku kilka transakcji — deklaruje szef Izo-Bloku.
Między Niemcami a Rosją
Najbardziej zaawansowane są rozmowy w sprawie przejęcia niemieckiej firmy Fagerdala Automotive, której udziały w europejskim rynku są szacowane na 20 proc. Co ciekawe, jeszcze do niedawna obie firmy były członkami jednej grupy i należały do szwedzkiej firmy Fagerdala Industri. Jednak prezes Skrzydlak i jego rodzina w ostatnich latach, wykorzystując kryzys 2008 r., z powrotem przejęli kontrolę nad Izo-Blokiem. Teraz, po planowanym debiucie na GPW, przymierzają się do odkupienia od Szwedów spółki działającej w Niemczech.
— Akwizycja daje szanse osiągnięcia pozycji europejskiego lidera. Wprowadza również element ryzyka, związany z restrukturyzacją działalności niemieckiej spółki. Przez wiele lat przynosiła duże straty finansowe, ale dla Izo-Bloku ważne jest, że dysponuje najnowocześniejszymi w branży technologiami, a pomysł na restrukturyzację jest już prawie gotowy — przekonuje Przemysław Skrzydlak.
Szef Izo-Bloku planuje też, we współpracy z lokalnym partnerem, budowę fabryki produkcji części z EPP w Rosji. To inny kierunek, który także ma na oku Roman Karkosik. To właśnie w Rosji międzynarodowe koncerny motoryzacyjne budują fabryki i montownie, a w ich ślad idą dostawcy.
— Do inwestowania w Rosji nakłaniają nas nasi klienci z motobranży, obecni już na Wschodzie. Chodzi oczywiście o znaczne obniżenie kosztów produktów — mówi Przemysław Skrzydlak.
Ucieczka do przodu
Izo-blok realizuje na razie politykę małych kroków. Już w grudniu spółka ma się pojawić się na NewConnect.
— Chcemy przede wszystkim zaprezentować rynkowi bieżące wyniki i plany rozwoju,uzyskać ich wycenę i poinformować o nich potencjalnych inwestorów — mówi Przemysław Skrzydlak.
Debiut na NewConnect nie wiąże się natomiast z emisją nowych akcji ani ze sprzedażą walorów przez właścicieli. Z planów zdobycia 4 mln zł zrezygnowano ze względu na niestabilną sytuację na europejskich rynkach finansowych.
Wiary właściciela Izo-Bloku w sukces obu emisji nie podkopują niepokojące dane, dotyczące europejskiego rynku motoryzacyjnego. A jest nie najlepiej. W październiku sprzedaż nowych aut w Europie zmalała o 1,8 proc. Wygląda na to, że Izo- Blok postanowił uciekać do przodu...
15
mln EUR Tyle z giełdowej emisji chce zdobyć śląska spółka.