Chroniczny brak szoferów

Bartłomiej Mayer
opublikowano: 12-07-2018, 22:00

W Czechach brakuje kierowców. Firmy transportowe narzekają, że są wypychane z rynku przez polską konkurencję.

Za naszą południową granicą jest obecnie około 130 tys. zawodowych kierowców, ale potrzeby rynku są znacznie większe. Tomáš Bicera, szef Instytutu Transportu Drogowego Česmad Bohemia, twierdzi, że już brakuje ponad 15 tys. profesjonalistów. Co gorsza — z roku na rok ich deficyt powiększa się o około 5 tys. osób.

Oczywiście brak zawodowych kierowców, szczególnie ciężarówek, uderza w czeskie firmy transportowe, które często nie są w stanie zapewnić realizacji rynkowych zamówień. Według przedstawicieli instytutu Česmad Bohemia, tę sytuację wykorzystuje konkurencja z innych krajów Europy Wschodniej.

— Chodzi w szczególności o polskie firmy transportowe, które cieszą się poparciem swojego rządu. Dlatego usunięto tam różne przeszkody biurokratyczne i ograniczenia, dzięki czemu możliwe było ściągnięcie i zatrudnienie w Polsce w ciągu ostatnich dwóch lat kilkudziesięciu tysięcy kierowców z Ukrainy — mówi cytowany przez agencję ČTK Tomáš Bicera.

Według niego, inaczej jest w Czechach, gdzie zatrudnienie pracowników z zagranicy związane jest z przejściem długich i skomplikowanych procedur.

— To jeszcze bardziej obniży konkurencyjność czeskich przewoźników — mówi przedstawiciel Česmad Bohemia.

Czescy przewoźnicy podnoszą płace. Według danych instytutu transportu drogowego, pobory kierowców zwiększyły się w ubiegłym roku o 10-15 proc. Jednak nawet to w niewielkim stopniu poprawiło sytuację czeskich firm transportowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Handel / Chroniczny brak szoferów