Chudy rok tarnobrzeskiej strefy

opublikowano: 02-08-2013, 00:00

Statystyki TSSE odrobinę poprawią Fenix Metals oraz Probud.

— To jest najgorszy rok od wielu lat — martwi się Marek Indyk, szef Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (TSSE). Na szczęście zupełnej flauty nie ma.

— Czwarte strefowe zezwolenie otrzyma Fenix Metals, duńsko-belgijska spółka zajmująca się recyklingiem metali, która działa w Tarnobrzegu od 10 lat. Dotychczas zainwestowała 23 mln zł i zatrudnia 140 osób. Nowy projekt to pięć nowych etatów, utrzymanie wszystkich miejsc pracy przez co najmniej pięć lat i 8,2 mln zł inwestycji — mówi Marek Indyk, szef TSSE.

Fenix Metal od 2004 r. produkuje w Tarnobrzegu z odpadów czystą cynę, stopy cyny i ołowiu wykorzystywane w przemyśle elektronicznym. Poziom produkcji to 4800 ton, co daje firmie drugie miejsce w Europie. Tarnobrzeski zakład jest jedyny w grupie. Trafiają tu surowce wtórne z Europy, ale także USA i Kanady.

— Moce produkcyjne w tych krajach nie są wystarczające. Prace ruszą zaraz po otrzymaniu zezwolenia. W przyszłości planujemy w Tarnobrzegu kolejne inwestycje. Na razie wykorzystaliśmy połowę działki, jest miejsce na kolejne hale. Rozmawiamy też ze strefą o zakupie kolejnych terenów — mówi Jan Grzebieniowski, członek zarządu Fenix Metals. Tarnobrzeska strefa skusiła też Probud z Przemyśla. Przedsiębiorstwo projektowo-budowlane wejdzie do strefy i wybuduje zakład, w którym zatrudni co najmniej 20 osób. Inwestycja ma sięgnąć 1,5 mln zł. Spółka wybrała tereny uzbrojone przez miasto, na których jest już jeden inwestor.

— Z dwiema nowymi firmami mamy w tym roku siedem zezwoleń. Przedsiębiorcy zadeklarowali w nich niemal 33 mln zł inwestycji i 120 etatów — mówi Marek Indyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu