Chwilówki SMS Kredytu

ET
opublikowano: 2011-07-11 00:00

Idąca na giełdę spółka pożycza około 1 mln zł średnio 1,6 tys. osobom miesięcznie.

Idąca na giełdę spółka pożycza około 1 mln zł średnio 1,6 tys. osobom miesięcznie.

Kolejna spółka Janusza Tchórzewskiego, wrocławskiego biznesmena od lat działającego w branży finansowej, wchodzi na giełdę. Są już na niej Doradcy24, w których ma udziały. Teraz dołącza SMS Kredyt Holding.

Spółka specjalizuje się w udzielaniu niedużych pożyczek na krótkie okresy. Ale przy niemałej marży: pożyczając 400 zł, klient oddaje po miesiącu 514 zł. Chociaż nazwa spółki sugeruje, że kredyt można dostać, wysyłając SMS, to w rzeczywistości trzeba przejść procedurę weryfikacyjną, ale uproszczoną w porównaniu z bankiem. Janusz Tchórzewski wyjaśnia, że SMS służy tylko do nawiązania kontaktu z klientem, a celem oprócz pożyczenia pieniędzy jest podpisanie umowy ramowej, która jest podstawą do dalszej współpracy. Liczbę osób zainteresowanych chwilówkami szacuje na 0,5-1 mln osób. Jest ona niezmienna od lat.

SMS Kredyt chce przejąć rynek czy raczej dopiero go utworzyć, bo według Janusza Tchórzewskiego chwilówki to dotychczas domena pożyczek sąsiedzkich. Obecnie spółka pożycza około 1 mln zł średnio 1,6 tys. osobom miesięcznie. Plany sprzedażowe na cały rok to 27 mln zł, znacznie powyżej obecnego poziomu. Spółka zapewnia szybki wzrost sprzedaży po podpisaniu umowy z dużym pośrednikiem finansowym, którą podobno finalizuje. Cały rok 2011 zamierza zresztą poświęcić na szukanie pośredników i budowę sieci sprzedaży. Zamierza też zająć się udzielaniem pożyczek o dłuższym terminie spłaty — do 12 miesięcy (do 1 tys. zł).

W 2010 r. SMS Kredyt miał 500 tys. zł zysku przy 7 mln zł obrotów. Na ten rok zapowiada 2,3 mln zł zysku, w 2013 r. ma on wzrosnąć do 12,9 mln zł.