Ci, co kupują, i ci, co budują uaktywnili się na wiosnę

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 2010-04-20 00:00

Na niektórych lokalnych rynkach nieruchomości już przybywa transakcji, na innych trwa wyczekiwanie.

Rynek mieszkań w każdym regonie wygląda nieco inaczej

Na niektórych lokalnych rynkach nieruchomości już przybywa transakcji, na innych trwa wyczekiwanie.

Pierwszy kwartał 2010 r. przyniósł znaczne ożywienie na rynku mieszkaniowym. Deweloperzy powrócili do realizacji wstrzymanych w ubiegłym roku inwestycji, w przypadku największych inwestorów jest to nawet kilka projektów na raz, a klienci nie tylko intensywnie szukają własnego lokum, ale coraz częściej poszukiwania kończą zakupem. Nie bez znaczenia jest też powolne łagodzenie warunków udzielania pożyczek hipotecznych dla klientów indywidualnych i kredytów deweloperskich przez banki.

W Warszawie ruch

Nowe stołeczne inwestycje to zarówno mieszkania z segmentu popularnego, jak i luksusowego. Kolejne osiedla powstają m.in. na Mokotowie, Woli, Gocławiu, Wilanowie, Białołęce. Mimo że na rynku zapanował lekki optymizm, deweloperzy podejmują decyzje bardziej zachowawczo niż dwa lata temu.

— W odróżnieniu od sytuacji sprzed dwóch lat wśród planowanych do realizacji inwestycji przeważają mieszkania o mniejszych powierzchniach, a sprzedający przywiązują znacznie większą wagę do jak najbardziej funkcjonalnego zagospodarowania powierzchni. Taka reakcja jest odpowiedzią na potrzeby rynku i na możliwości nabywcze ich potencjalnych klientów — dodaje Małgorzata Pajor, analityk rynku nieruchomości w Ober-Haus.

Z kolei wśród potencjalnych nabywców lokali na rynku wtórnym największym zainteresowaniem cieszą się mieszkania 2-pokojowe o powierzchni około 40 mkw. i kosztujące do 400 tys. zł, a także 3-pokojowe wielkości około 60 mkw. za 550-600 tys. zł. Najchętniej wybierane dzielnice to Mokotów i Wola. Coraz popularniejsza staje się także Saska Kępa.

Kraków ceni lokalizację

W minionym kwartale w Krakowie najpopularniejsze były mieszkania 2-pokojowe oraz 3-pokojowe o powierzchni powyżej 70 mkw. Wzrosło także zainteresowanie mieszkaniami 1-pokojowymi.

— Widoczne jest także niewielkie ożywienie popytu na mieszkania z rynku wtórnego. Wśród zainteresowanych tym segmentem największą grupę stanowiły osoby, które chcą wydać na zakup własnego M maksymalnie do 300 tys. zł — wyjaśnia Joanna Targowska z Ober-Haus.

Druga najaktywniejsza grupa to klienci zainteresowani zakupem mieszkań w nowych budynkach apartamentowych — głównie atrakcyjnie położonych w dzielnicach Krowodrza, Salwator czy Wola Justowska. Najważniejszym czynnikiem decydującym o wyborze, oprócz lokalizacji, był standard wykończenia i przynależność do lokalu strzeżonego miejsca postojowego lub garażu.

Trójmiasto wyczekuje

Mimo że na trójmiejskim rynku nieruchomości widać wzrost zainteresowania nieruchomościami mieszkaniowymi, to w dalszym ciągu częściej są to zapytania sondujące rynek niż kończące się transakcjami. Kupujący wyczekują na specjalne oferty promocyjne. Na rynku pojawia się coraz więcej ofert sprzedaży mieszkań i domów, a popyt nie rośnie.

— Największym zainteresowaniem cieszą się mieszkania małe, przeważnie 2-pokojowe. Wynika to z niewielkiej zdolności kredytowej potencjalnych nabywców. Przy zakupie mieszkań nieco większych, czyli 3-pokojowych, niejednokrotnie młodym ludziom pomagają rodzice, przystępując do transakcji jako współkredytobiorcy. Poprawia to znacznie zdolności kredytowe nabywcy — analizuje Przemysław Szkutnik, analityk w Ober-Haus.

W marcu częściej niż w poprzednich miesiącach u pośredników pojawiali się obcokrajowcy oferujący zakupione dwa, trzy lata temu mieszkania na sprzedaż. Takie mieszkania, oferowane nawet po niewiele drożej niż cena nabycia, długo czekają na nowych właścicieli. Wynika to z faktu, że oczekiwna cena i tak jest wyższa od rynkowej.

W Łodzi stabilizacja

Wydaje się, że kryzys na dobre wystraszył lokalnych deweloperów, którzy nadal nie wznawiają wstrzymanych w zeszłym roku inwestycji mieszkaniowych. Obecnie w mieście brakuje nowych osiedli, a zwiększenie zainteresowania potencjalnych nabywców może sprawić, że jeszcze w tym roku inwestorzy wrócą do gry. Zanim jednak wybudują kolejne osiedla, upłynie trochę czasu.

Wśród łodzian wciąż najpopularniejsze są mieszkania w blokach z wielkiej płyty na osiedlach Retkinia, Chojny, Teofilów i Widzew. Takie lokale są nie tylko tańsze, ale osiedla, w których są położone, mają zazwyczaj dobrze rozwiniętą infrastrukturę komunikacyjną i handlową. Za mieszkanie do remontu trzeba zapłacić ok. 3,4 tys. zł/mkw., a po remoncie około 5 tys. zł/mkw. Warunki na łódzkim rynku wciąż dyktują kupujący.