Ciąg dalszy rajdu WIG20

Roman Przasnyski
opublikowano: 2014-08-19 00:00

Indeks naszych największych spółek skorzystał z piątkowego święta, unikając pogorszenia się nastrojów w Europie.

W poniedziałek korzystał po raz drugi na odreagowaniu spadków we Frankfurcie i Paryżu, powiększając skalę trwającej od pięciu sesji zwyżki do ponad 5 proc. Sytuacja małych i średnich spółek się poprawiła, ale w znacznie mniejszym stopniu.

Zakres zmian warszawskich indeksów przez większą część poniedziałkowej sesji nie był zbyt duży, a w pierwszej części handel przebiegał w nerwowej atmosferze. Mimo bardzo byczego początku dnia we Frankfurcie, gdzie DAX zyskiwał prawie 1,5 proc., nasze wskaźniki na otwarciu niemal nie zmieniały wartości w porównaniu z fixingiem z ubiegłego czwartku. Dopiero po chwili ruszyły odważniej w górę. WIG20 w trakcie pierwszej godziny znalazł się minimalnie powyżej 2430 pkt, zyskując 0,6 proc. Z pewnym ociąganiem podążyły za nim pozostałe wskaźniki, ale widać było, że w przypadku małych i średnich spółek byki czują się jeszcze mniej pewnie. Po porannym wyskoku nastroje jednak zaczęły się psuć. Gdy pojawiły się niepokojące informacje z Ukrainy o braku porozumienia w sprawie przerwania działań zbrojnych i ostrzelaniu przez separatystów konwoju z uchodźcami indeks największych spółek zanurkował, wracając do poziomu z otwarcia. Wczesnym popołudniem straty odrobił, ale z pokonaniem poprzedniego maksimum miał kłopoty. Dopiero na dwie godziny przed końcem sesji nastąpił bardziej dynamiczny ruch w górę, dorównując DAX.

W gronie blue chips bardzo dobrze radziły sobie spółki energetyczne. Przed południem akcje PGE zwyżkowały o 3 proc. Walory Tauronu szły w górę o 1,4 proc. WIG50 przed południowym „ukraińskim” osłabieniem, nie był w stanie odrobić strat i niemal do końca dnia trzymał się niewiele powyżej czwartkowego zamknięcia. Byki i niedźwiedzie podzieliły stawkę średniaków niemal po równo.